poniedziałek, 28 grudnia 2015

Czego NIE robić na siłowni


Święta świętami, ale dodatkowe kilogramy się pojawiły i nie opuszczą naszych spodni, aby im to umożliwić czas zabrać się za trening domowy lub odwiedzić siłownię!


















Jeśli wybierasz opcję numer 2 musisz poznać moje największe wtopy z tego pola minowego, żebyś z łatwością przetrwał/a moment inicjacji.. Dla urozmaicenia wspomogę się kilkoma sytuacjami oglądanymi z drugiej strony.

sobota, 19 grudnia 2015

Jak się nie przeżreć w święta?

Tu pada fundamentalne pytanie, po której stronie jesteś w te 3 dni?

Mamy dwie możliwości
a) żremy co oczy widzą i jeszcze zbieramy resztki
b) nie żremy co oczy widzą



Niezależnie jaka była odpowiedź, czytaj dalej

1 Jedz bez opamiętania w jeden dzień

Prawda jest taka, że naszym rozwiązaniem, żeby przetrwać, jest pozwolenie sobie na dzień rozpusty i to taki totalny. Znasz ten paradoks? Chce ci się wszystkiego co zakazane na diecie, jesz aż do mdłości, prawie to zwracasz, no ale takie pyszne było, masz spokój z zachciankami na tydzień. To właśnie nasz pierwszy sposób. 



2 Mały talerz

Tu akurat zaczyna się psychologia - jeśli weźmiesz dwa talerze, jeden duży obiadowy, a drugi dwa razy mniejszy i nałożysz na nie taką samą porcję jedzenia.. twój mózg zacznie krzyczeć, że z dużego się nie najesz!

Dodatkowy plus mamy taki, że jeśli mały wypełnisz prawie po brzegi, to nikt nie będzie protestował i nakłaniał cię do dokładki, która się najzwyczajniej nie zmieści.

3 Jedz dwa razy dłużej

Dopiero po 20 minutach nasz mózg otrzymuje sygnał, że nie jesteśmy już głodni! Jest też duże prawdopodobieństwo, że w tym czasie większość rzeczy, które zostałyby przez nas pożarte, zostaną zjedzone przez kogoś innego. Dodatkowy atut to fakt, że mamy spore zaplecze czasowe, żeby unikać dopychania nas śledziem.


4 Nie idź na głodniaka

Co jak co, ale cały dzień postu nie będzie nam sprzyjał, żeby nie żreć jak głupie. Każda normalna osoba poskręcałaby się przy stole. Trzymaj się swojego standardowego jadłospisu i godzin.



5 Bake it, Cook it, Make it

Jeśli nie możesz liczyć na wsparcie w dostosowaniu jedzenia chociaż odrobinę do wersji zdrowszej, zrób coś samodzielnie. Internet ocieka zdrowymi przepisami, nikt ci nie każe piec dla całej rodziny fitsernika, ale wystarczy zrobić samemu ciastka i się nie dzielić.

 

6 Myśl co robisz

Nikt ci majonezu do buzi nie wpycha, nie rzuca do ust sernika. Namawiać zawsze będą i mówić, że bliżej nam do anoreksji przez unikanie opychania się pierogami, myśl czy jesteś głodna/y, czy zmieścisz to w swoim żołądku.



7 To nie kara

Święta mamy raz w roku, jeśli przez cały ten czas trzymasz dietę, trenujesz, to jeden talerz jedzenia odbiegającego od normy cię nie zabije.  Mimo wszystko nie rezygnuj z treningów, spalą twoje grzechy, które smażyłyby twoją grubą dupę w legginsach.



Wierzę, że postarasz się nie opychać jak dzikie zwierzę w te święta i unikniesz płaczu, gdy puszcza guzik w spodniach. Mimo wszystko jak już się narobili, to jedz, myśl o tym ile zmieścisz. Jedzenie nie ucieka i gwarantuję, że przez tydzień się go nie pozbędziecie z domu. Nie jesteśmy chomikami, żeby wpakować w siebie na jeden raz wszystko co oczy widzą.

Powodzenia fitbabki i panowie! :)

czwartek, 10 grudnia 2015

Efektywny trening - poradnik początkujących

Dziś mamy kolejną dawkę wiedzy niszczącą wszelkie bzdurowate mity. Połącz wiedzę z poprzedniego postu i wykorzystaj mądrze.

Zacznijmy ekscytującą wyprawę po sporcie i o tym jak bardzo bywamy w błędzie. Ale najpierw mały słownik pojęć

kardio - aeroby, trening tlenowy mający na celu spalanie tkanki tłuszczowej, najlepsza forma to bieganie, nazwa pochodzi od zwiększonego tętna, które pompuje więcej tlenu.

trening siłowy - główne zadanie to zbudowanie masy mięśniowej przy użyciu ciężaru, czyli typowy trening na siłowni z użyciem sztangi itd.

rest - dzień przeznaczony na odpoczynek między treningami

katabolizm - tłumacząc na język ludzki sytuacja, gdy mięśnie czerpią energię z siebie, gdy np. nie dostarczymy im materiału budulcowego co treningu

anabolizm - proces, w którym budowana jest, np. tkanka mięśniowa

HIIT - High Intensity Interval Training, mówiąc zwięźle, tętno skacze tak mocno, że można zejść na zawał, ale za to przyspiesza efekty

1 Kardio dziś, jutro, zawsze

Ten mit krąży głównie dzięki kobietom, które sądzą, że truchtając dzień i noc na bieżni spalą wszystko co mają i nie przyrośnie im ani gram mięśni. Jeśli twoim głównym celem jest spalanie dużej ilości tłuszczu, a kondycja póki co jest bliżej zera - zacznij od kardio. Jeśli jednak trenujesz dłużej zaprzyjaźnij się z wolnymi ciężarami, które wpłyną znacznie lepiej na twoje ciało. Dodatkowe kilka kilogramów masy mięśniowej spala więcej kcal (nawet 50 kcal dziennie) NIC NIE ROBIĄC!


2 Nie chodzę na siłownię, bo będę jak kulturystka

Drogie panie! Uwierzcie mi, że kobiety są tak ''zaprojektowane'', że musimy ostro walczyć o każdy gram przyrastających mięśni, za to o tłuszcz łatwo jak o wodę w spożywczym. O wiele trudniej chudniemy, bo z natury jesteśmy przystosowane do ''przedłużania gatunku''. Nawet mężczyźni ostro tyrają miesiącami, pilnują diety i odżywek, żeby tak wyglądać. To się nie dzieje tak od razu i ćwicząc ciężarkiem 1kg. Naprawdę nie ma się czego bać, a już na pewno nie na treningu 3x w tygodniu.


3 Trenuję, więc mogę żreć ile oczy zobaczą

NIE. To, że owszem może spalisz nawet i 1000kcal na jednym treningu, to nie robisz tego po to, żeby zaraz zjeść pół lodówki polanej majonezem. Jeśli masz deficyt kalorii, to jeśli zjesz batona to nie umrzesz, ale odsyłam do poprzedniego wpisu, bo tak jak tam, tu również przeceniamy ilość spalonych kalorii nawet 2x! Uwaga! Maszyny na siłowni również to robią!


4 Ryż i kreatyna zrobią z ciebie..

Jeśli wierzysz, że bycie na samej porcji kurczaka i ryżu z domieszką kreatyny tuż po, oznacza jedyny sposób na wygląd sportowca to jesteś w błędzie. Ten mit stworzyli wszyscy, którzy tak naprawdę byli zbyt leniwi, żeby poszukać przepisów i zacząć gotować. Jakbym miała być do końca życia na ryżu z kurczakiem, to zginęłabym po tygodniu.

5 Nie potrzebuję przerw

Otóż kłamstwo. Jeśli chcesz spalać tłuszcz i mieć formę musisz dać swoim mięśniom czas na regeneracje, bo to wtedy odbudowują się włókna białkowe, jeśli katujesz się codziennie i nie masz efektu to znasz już odpowiedź

6 Muszę być na odżywkach

Prawda jest taka, że jeśli jesteś ''typowym i przeciętnym bywalcem na treningu'' około 2-3x w tygodniu, nie masz zapotrzebowania na taką ilość białka, której nie można dostarczyć w jedzeniu. Osoby wykonujące głównie trening siłowy korzystają z odżywek, bo jest to wygodniejsze i zastępuje posiłek. Jeśli przykładowo ważysz 60kg, jesteś kobietą i trenujesz 4-5x w tygodniu to dzienna dawka białka to około 80-100g, jeśli jednak bywa z tym różnie stosuj prostą zasadę - 0,5 -1g białka na każdy kilogram masy.

7 Odżywki się nie różnią, co dają to wezmę

Kolejne rozczarowanie. Białko może być serwatkowe lub w formie kazeiny. To pierwsze to typowe, które wypijamy po treningu. To drugie z kolei działa na zasadzie wolnego rozkładu, który trwa nawet kilka godzin, dlatego jeśli z niego korzystamy pijemy je już przed treningiem lub nawet na noc, łącząc się z kwasami żołądkowymi tworzy formę żelu, co spowalnia trawienie i dłużej odżywia mięśnie

8 Ćwiczę to samo, bo to moje ulubione

To czego mięśnie najbardziej nie lubią to nuda, czyli powtarzane non stop ćwiczenia, bez zwiększania obciążenia. W efekcie tracimy czas na bezsensowne machanie kończynami. Zmieniaj treningi, dodawaj obciążenie, gdy czujesz, że jest za łatwo to znaczy, że robisz coś źle lub ten ciężarek 0,5kg czas wymienić.


Gratuluję zdobytej kolejnej dawki wiedzy i życzę ruszenia dupy i wykorzystania w praktyce :)

„Na początku trudno zrozumieć, że cała idea biegania nie polega na wygrywaniu z innymi biegaczami. W końcu się nauczysz, że rywalizacja sprzeciwia się Twojemu cichemu głosikowi, który namawia, aby zrezygnować.” George Sheehan

środa, 25 listopada 2015

Fakty i mity o diecie - poradnik początkujących



Dziś mamy kolejny post z serii nakłaniającej cię do porzucenia smutnej kajzerki na rzecz przezabawnej sałaty. Poniżej znajdziesz kilka powszechnych ''rad od znawców podwórka'', które są wmawiane od małego i nadal mają wielką moc sprawczą.

wtorek, 10 listopada 2015

Dlaczego nie umiesz wytrwać w diecie i treningu?


Nigdy nie chciałam zamknąć mojego bloga w jednej kategorii ''psychologia'', a łączyć tu wszystko to co jest dla mnie ważne, m.in. treningi i dieta. Właśnie dlatego dziś kolejny post z tej serii, tak naprawdę nie odbiega on od psychologii bo jak się okazuje, wpływa ona na każdy aspekt naszego życia.

Spojrzymy dziś razem na problem jakby nie było - masowy, czyli dlaczego miliony z nas na całym świecie zaczynają swoją ''nową i zdrową drogę życia'', ale rezygnują z niej tak szybko jak zaczęli.


Dlaczego?

1 Pierwszy powód, dla którego nie umiemy wytrwać w zdrowym trybie życia jest brak ustalenia ''po co? na co? i dla kogo?''. Wbrew pozorom zajmie nam to najmniej czasu, a jest najtrudniejsze do określenia, a jednocześnie najważniejsze.

Jak to zrobić?

Usiądź sam/a ze sobą i pomyśl dlaczego chcesz to robić, powodów jest tyle co ludzi i każdy jest ważny, ale nie myśl powierzchownie, ale znajdź ten prawdziwy. Nigdy nie rób tego w głównej mierze dla kogoś innego, bo to tylko ty wiesz dlaczego tego potrzebujesz.

2 Jeśli mamy już priorytet to brak nam organizacji. Znasz ten zapał jak już pierwszego dnia chce cię wyrwać z krzesła, już liczysz kalorie na pół roku do przodu, a na drugi dzień ta kiełbasa tak kusi? Tu wychodzi nam brak planu, a ''chodzenie na żywioł''. Kolejny krok to zaplanowanie co ja tak naprawdę oczekuję od siebie i jak chcę, żeby to funkcjonowało. Myśl racjonalnie i nie porywaj się na maraton pierwszego dnia w rozpisywaniu planu. Jaki by on marny na początku nie był, lepszy on niż żaden. Zaplanuj ilość dni treningowych, nad czym chcesz pracować i w jakim czasie.

3 Zamknięcie na postępy innych. Może się wydawać dziwne, ale sprawdziłam na sobie i potwierdzam. Problem tu mamy taki, że często ludzie na ślepo zaczynają swoją drogę nie czytając, np. jak zaczynali inni, odcinają się od doświadczenia, które już ktoś zdobył. Po co tracić czas na szukanie odpowiedzi, gdy ktoś inny już je ma i na nas czekają? Ludzie na swoich blogach opisują swoje doświadczenia, problemy z tym związane i dają ci porady. Wystarczy czytać tak jak właśnie tu to robisz (gratuluję, że tu dotarłeś/aś, jesteś jeden krok przed innymi)


4 Brak swojej motywacji. Niby każdy z nas ma ją w sobie, ale jej akurat nigdy dość. Znajdź swój sposób ''podpalania'' cię do działania. Ja np. na swoim koncie na instagramie obserwuję w 90% strony fitness, więc mogę powiedzieć, że jestem bombardowana zdjęciami, przepisami, treningami i to jest sposób na mnie działający. Znajdź swój i zaglądaj do niego codziennie.

5 Nadmierne porównywanie. Jak już zaczęłam o zdjęciach to i tu mamy pewne ''anomalie'' z tym związane. Chodzi o to, że znajdą się i tacy, którzy w oglądaniu zdjęć osób, które już osiągnęły swoje, znajdą tam więcej załamania niż motywacji. Naucz się patrzeć na to jak na dowód, że możesz, zamiast porównywać czas, sposób i jakość dołując się jednocześnie i pocieszając niczym Bridget Jones na kanapie z pudłem lodów, podliczająca ilość wypitego alkoholu.

6 Brak ''a co mi tam''. Ładniej to określając chodzi o pozwolenie sobie na odejście od planu co jakiś czas. Nie jesteś w wojsku,  nie jesteś na obozie przetrwania. To ma cię cieszyć, a nie zabijać i dołować, nawet Bridget jak się wzięła to i schudła i faceta znalazła, ale czekoladą do filmu nie pogardziła.

Myślę, że mając spis 6 najważniejszych powodów, dasz radę zacząć od nowa, tym razem lepiej. Kiedyś przeczytałam (upraszczając) : To, że zjesz jeden zły posiłek, nie zrobisz jednego treningu, nie czyni cię złą osobą. Jesteś człowiekiem. Witam w klubie. Jest nas ponad 6 miliardów.

Nie bądź męczennikiem tego stylu życia, bądź jak Bridget!

odniesienie - Polecam obejrzeć każdemu po przeczytaniu tego postu :)

czwartek, 29 października 2015

Trening - tak czy nie?

,,Musimy mieć wytrwałość i ponad wszystko wiarę w siebie. Musimy być pewne, że mamy do czegoś talent…” Marie Curie- Skłodowska

Kiedyś na blogu pojawił się post o motywacji do treningu, jeśli mimo tego nadal siedzisz i popychasz pierdoły zamiast zgarnąć się do ćwiczeń polecam przeczytać do końca.

Dziś poruszę dosyć istotny aspekt treningów, czyli korzyści jakie dzięki niemu zyskujemy. Sport to ważna część mojego życia, którą chciałabym rozwijać, dlatego taki post powstał.  Poniżej znajdują się powody, dla których zaprzyjaźnienie się z fitnessem wpłynie na ciebie bardzo korzystnie :)

Większość podpunktów jest dobrze znana, ale jak to się mówi ''marchewka albo kij'' - coś w końcu musi spowodować przełom i otworzenie oczu

1 Zdrowie
  • trening poprawia pracę układu krwionośnego - jesteśmy mniej narażeni na choroby takie jak zawał
  • jesteśmy lepiej dotlenieni, co usprawnia układ oddechowy
  • im więcej masy mięśniowej, tym lepszy metabolizm, więc spalamy jeszcze więcej kalorii
  • im mniej tkanki tłuszczowej, tym sprawniej działa nasz organizm, dodatkowo chroni przed chorobami: cukrzyca
  • sprawne stawy, rozbudowane mięśnie to zapewnienie, że na starość wejdziemy o własnych siłach po schodach
  • treningi pomagają w usuwaniu toksyn, co poprawia cerę
  • w zależności od rodzaju ćwiczeń, mogą one eliminować bóle
  • lepszy sen, bardziej głęboki

2 Samopoczucie
  • każda aktywność fizyczna wpływa na wytwarzanie endorfin - hormonu szczęścia
  • gdy trenujesz rano odczuwasz zdecydowanie mniejszy głód w środku dnia!
  • sport pomaga w leczeniu różnego typu ''złych nastrojów'' - początków depresji
  • udowodniono, że dbanie o siebie zmniejsza ilość kompleksów i podnosi poziom samoakceptacji
  • rozładowanie negatywnych emocji, stresu
  • wyciszenie
  • skupienie
  • w momencie wykonywania ćwiczeń nasze myśli krążą wyłącznie wokół treningu
  • BYCIE TYLKO ZE SOBĄ
  • pokonywanie samego siebie
„Na początku trudno zrozumieć, że cała idea biegania nie polega na wygrywaniu z innymi biegaczami. W końcu się nauczysz, że rywalizacja sprzeciwia się Twojemu cichemu głosikowi, który namawia, aby zrezygnować.” George Sheehan


3 Wygląd
  • już po 20 minutach zaczynamy spalać tkankę tłuszczową (przed 20 minutami spalamy glikogen z mięśni), a co za tym idzie  - za małe  spodnie z przeceny zaczną pasować!
  • obecnie żyjemy w czasach kultu sylwetki ''fit'', a trening to jedyna słuszna droga w jej kierunku
  • w przypadku kobiet - śmierć cellulitowi!!!
  • elastyczna i jędrna skóra
  • mniej zmarszczek!

Jedynym powodem, dla którego nie chudniesz jesteś TY
Jedynym powodem, dla którego siedzisz na dupie jesteś TY
Jedynym powodem, dla którego nie masz silnej woli jesteś TY
Jedynym powodem, dla którego wyglądasz w taki sposób jesteś TY

Trening nie jest za karę, nie ma być ciężarem, a Twoją odskocznią od świata.

Czy masz wątpliwości, że trening to słuszna droga?
“Aby osiągnąć sukces pierwsze co musisz zrobić to zakochać się w ciężkiej pracy.” Siostra Mary Lauretta

niedziela, 18 października 2015

Zacznij walczyć o pewność siebie!

„Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj.” – M. Twain

Poniżej zapisałam kilka kroków, które pomogą nam zyskać pewność siebie, tak bardzo potrzebną w każdej naszej sytuacji życiowej. Każdy punkt odnosi się do innej sytuacji, z którąś na pewno się utożsamisz :)

Krok 1

Przeprowadzono badania, które pokazały reakcje naszego mózgu na rozmowę z drugą osobą o naszym wyglądzie. Wyobraź sobie sytuację, w której umawiasz się z przyjaciółką i nagle wkraczacie na pole minowe zwane ''o panie, moje boczki i te uda''. Kiedy jedna z was zaczyna wytykać czego nie akceptuje w swoim ciele, ty czujesz się automatycznie w obowiązku brać udział w licytacji, kto z was ma więcej wad! ''Te uda - nie, nie, patrz na mój brzuch - o przestań, to moja dupa jest gorsza''. W ten oto sposób możemy targować się kilka godzin i wpędzać się wzajemnie w kompleksy.


Rozwiązanie

Jeśli zaczynasz starania o samoakceptację unikaj jak ognia tego typu rozmów, nie brnij w nie, nie licytuj, nie porównuj, pochwal swoją przyjaciółkę za coś innego co odwróci jej uwagę od wyimaginowanego kompleksu.

„Świat jest wielkim lustrem. Odbija do Ciebie to, kim jesteś. Jeśli jesteś kochający, przyjacielski, pomocny – świat okaże się kochający i przyjacielski i pomocny dla Ciebie. Świat jest tym, kim Ty jesteś.” – T. Dreier

Krok 2

Podobno kłamstwo powtarzane w kółko staje się prawdą. Zastosuj taką metodę, ale bez oszukiwania samego/samej siebie. Często jest tak, że głównie kobiety słysząc komplement puszczają go mimo uszu, a słowa w stylu ''nie jedz tyle'' odbierane są jako ''niedługo do kina będziesz wchodzić na bilet grupowy''.

Wskazówka

Zapisuj komplementy, czytaj je, a zobaczysz jak widzą Cię inni, słuchaj tych uwag, dziękuj i uwierz, że jeśli ktoś z dobrej woli mówi ci coś miłego to znaczy, że na pewno nie chce cię okłamać.

„Wyjdź ze swojej strefy komfortu. Możesz wzrastać tylko, jeśli jesteś gotów czuć się dziwnie i niekomfortowo próbując czegoś zupełnie dla Ciebie nowego.”- B. Tracy

Krok 3

Pamiętam jak dziś swoje wystąpienie publiczne przed 200 osobami, moje pierwsze słowa to: ,,od razu przepraszam, że mi się trzęsą ręce''. Czułam jak moje całe ciało drży, ciśnienie wzrasta w zaskakującym tempie, dłonie robią się wilgotne, a głos robi się jak u 10-latka. Zazwyczaj mam tak, że w takich momentach mówię wszystko co mi przyjdzie na myśl, bez większego sensu, ani powiązania, a później to do mnie wraca jakie głupoty nagadałam. To co wszyscy robimy, to rozpamiętujemy tą sytuację, przypominamy sobie to okropne uczucie  i znów robi nam się wstyd. Ja sobie to wypominałam przez 7 miesięcy!

Rozwiązanie

Według Mateusza Grzesiaka istnieje na to sposób, a nawet kilka.
  • Wyobraź sobie jeszcze raz tą sytuację, a następnie odtwórz ją ponownie, ale według pierwotnej koncepcji, tak jak miało być, gdyby nie było stresu, co pozwoli ci zapamiętać to w nowej odsłonie.
  • Wyobraź sobie, że twoje wspomnienie oglądasz jakbyś był/a kamerą. Film to film, sam w sobie nie ma emocji, jest obiektywny. Odtwarzaj scena po scenie. Czy kamera czuje twoje rosnące ciśnienie? Czy czuje jak robi ci się gorąco w środku? To tylko nasza interpretacja jak odbierzemy takie nagranie.
 ,,Jednym z największych odkryć jakie uczynił człowiek, i jedną z największych dla niego niespodzianek, jest odkrycie, że może on uczynić to, o czym ze strachem sądził, że nie potrafi uczynić.” – H. Ford

Krok 4

Jeśli nigdy nie byłaś/eś na dużym szkoleniu rozwojowym, musisz to nadrobić. Kocham być na takich wydarzeniach gdzie integrujesz się z ludźmi wyznającymi takie same idee jak ty i chcą zrobić w swoim życiu coś więcej. Potocznie na takie eventy jest jedno określenie ''pompa'', najlepszy moment to gdy siedzisz i czujesz, że zaraz wyrwie cię z siedzenia, bo jesteś tak pozytywnie naładowany/a.

,,Pamiętaj, że w tej samej chwili, kiedy mówisz: „Poddaję się”, ktoś inny oceniając tę samą sytuację, mówi: „O rany, ale okazja.” – H. Brown


środa, 7 października 2015

Odczytaj wskazówki - kobiecy tok myślenia

Według słynnej książki, która twierdzi, że kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa, postanowiłam stworzyć słownik pojęć, wg których męska część czytelników będzie mogła w końcu zrozumieć chociaż w małym procencie o co chodzi.

1 Czy wyglądam w tym grubo?

ŹLE

Niech cię wszelka moc tego świata broni, żeby powiedzieć cokolwiek przypominającego stwierdzenie ''tak/zależy jakby spojrzeć/i tak jesteś piękna/nie tak bardzo''

DOBRZE

Tu już liczy się Twoja inwencja twórcza z zachowaniem zasady wyżej, np. ,,Nie mam pojęcia co to za kolor, ale jest ładny''

UWAGI

Nie używaj zbyt wyszukanych słów jak ''pięknie podkreśla twoje oczy'', bo wiemy, że ty się na tym nie znasz

2 Nie mam się  w co ubrać

To trzeba zrozumieć, tylko i wyłącznie zrozumieć - to, że z szafy się wysypuje, nie oznacza, że ubrań jest wystarczająco

3 Nie odzywaj się

Pod żadnym pozorem nie przestawaj się odzywać - jeśli kobieta tak mówi ma na myśli ''przeproś i tu siedź na tyłku''. Mamy w nawyku odruch, a raczej w głowie taki głos - nie odzywaj się do niego, niech cierpi, niech przeprasza i się domyśla co popaprał, ja nie wyciągam ręki o nie nie nie, to ja tu jestem księżniczką. No co zrobisz? No nic nie zrobisz

4 Zakupy

To fakt, że możemy tam spędzić 8h, hasło -70% działa na nas jak cukierki na dziecko, wydajemy tam fortunę - nie próbuj tego zmienić, jak chcesz się przydać to możesz ponosić torbę, ale nie marudź i nie poganiaj, bo specjalnie będziemy tam dłużej

5 Makijaż

Żaden mężczyzna nigdy nie zrozumie idei nakładania tylu różnych rzeczy na twarz, jedno jest pewne, jeśli dziewczyna, która ci się podoba wygląda jakby wykupiła pół drogerii, na pierwszą randkę zabierz ją na basen zanim się do niej przywiążesz. 

Pamiętaj, makijaż jest od ''uwydatniania jej piękna'', a nie od nauki jak się robi tynk


6 Domyśl się

Jeśli czekasz na moment, w którym kobieta jasno i klarownie zacznie tłumaczyć ci w czym jest problem, co popsułeś i czym ją uraziłeś, to możesz się nie doczekać, chyba, że masz kobiete ideał.
W tym momencie ona oczekuje, że przypomnisz sobie waszą konwersację z ostatnich 5 godzin i przeanalizujesz ją aż znajdziesz to coś co zdążyła zinterpretować po swojemu

7 Mózg

Jeśli kiedyś zastanawiałeś się jak działa kobiecy mózg, to zamknij oczy i wyobraź sobie, że jesteś w pokoju z kilkoma komodami i nagle w kążdej zaczynają się otwierać szuflady i wysypywać się z nich rzeczy - każda z innej parafii. To również wpływa na naszą wielozadaniowość - jedną ręką pisze, drugą się maluje, nogą ściera podłogę, mówi i ogląda telewizor i nadal wie o co chodzi i usłyszy jak mówisz coś nie po jej myśli

To tylko garść wskazówek, nad którymi naprawdę radzę panowie posiedzieć, przeanalizować i zacząć stosować, aby mieć spokój i miłość w domu. 





poniedziałek, 21 września 2015

Okiem licealisty

Reforma o sklepiku i wf'ie to jedno, ale fala jaką to wywołało jest hmm.. dziwna?


Ujmę to prosto, wg pięknego porównania jakie dziś przeczytałam, uderzyło nas to '' jak Chris Brown w twarz Rihanny''

1 O co chodzi?

Bez większego rozpisywania, Polska, a raczej politycy, którzy sami szkołę oglądają chyba tylko na TVN postanowili położyć kres otyłości, leserstwu na wf'ie i ogólnie idea szczytna była, ale no właśnie, ''była''

Uznano, że sklepiki szkolne prowadzą do otyłości, a zwolnienia z wf'u to tylko w ramach siódmej wody po kisielu, lekarz wujek Zenek napiszę na cały rok i tadam!

2 Jak to miało wyglądać?

Czujesz to? Wchodzisz do szkoły i jesteś głodna/y, idziesz do sklepiku i twoim oczom ukazuje się: biomarchew, ekochleb, biopomidor, ultrazdrowa szynka, ekowafel, może kawy do tego? O nie nie nieee, kawa cię zabije w takim wieku! Proszę, to twoja ekobiowoda.

Czas pędzić na wf, integracja, gra zespołowa, milion wypoconych kalorii z ekochleba!

3 Jak odbiera to typowy licealista?

Wyszło na to, że część sklepików jest całkiem zamknięta i nawet biomarchwi nie kupisz! Już biegają po ''Uwaga'' i innych programach i nagłaśniają jaka to bieda bez drożdżówki. Kawa? W liceum kofeina do zagrożeń życia nie należy z tego co wiem,

Co do wf'u nie oszukujmy się, zwalniamy się  z niego, bo jest tak tragicznie nudno czasem, że gdybym miała ścinać trawę nożyczkami do paznokci to uznałabym za to kuszącą propozycję. Albo trafisz na nauczyciela, który zapomni podać wam piłkę do gry lub takiego, gdzie ma jedna ukochaną dyscyplinę i ciśniesz w to 3 lata. Czyż jest coś bardziej fascynującego?

Prawda jest taka, że zwolnienia zazwyczaj są lewe, bo jak większość nastolatek wraca do domu i zabiera się za Chodakowską na dywanie ze mną na czele to nic im nie jest, może dlatego, że ćwiczą to co chcą?


4 Jak powinno to wyglądać?

Czym skorupka za młodu..

No właśnie skoro już zmieniamy życie to może postawić na podstawówkę, zamiast ludzi nawet pełnoletnich, próbując oduczyć ich jedzenia batona? Wszyscy wiedzą, że jabłko zamiast liona w szkole, a za to chipsy na kanapie w domu niezbyt się kalkulują?

Zamiast zmuszać do wf'u i wynajdywać najlepszą opcję - złamałam nogę, no przecież ręce mam sprawne idealne do siatkówki - zmienić coś w sposobie nauczania, aby nie zmuszał do lewych zwolnień?


wtorek, 1 września 2015

Warszawa? Za i przeciw

Jeśli kiedyś zastanawiałeś/aś się jak to jest mieszkać w stolicy, planowałeś/aś przeprowadzkę lub jesteś po prostu ciekaw/a to ten post jest dla Ciebie.

Poniżej jest lista za i przeciw na temat życia w stolicy
 
Transport

Za: W całym mieście są linie autobusowe, tramwajowe lub metro, dostaniesz się gdziekolwiek zechcesz nawet gdyby użyć 100 przesiadek. Trzeba przyznać, że jest to niesamowicie wygodne i ułatwiające życie.

Przeciw: Jeśli chcesz trenować samokontrolę, poczuć zew poranka i nawiązać kilkadziesiąt relacji o 7 rano zapraszam. Warszawskie autobusy można scharakteryzować kilkoma słowami: ścisk, tłok, zgniecenie, zaliczanie gleby na zakrętach lub wpadanie na obcych ludzi i wyczuwanie ich ''zewu poranka''. Miałam wiele sytuacji, gdy autobus był tak przeludniony, że pękła szyba, drzwi się nie otwierały lub nie zamykały, jednak najgorszy widok to ten, gdy ktoś dostaje drzwiami po twarzy lub jest nimi taranowany.
 
Wydarzenia

Za: Codziennie możesz wziąć udział w wydarzeniach takich jak plenerowe kino, festiwale, koncerty, pokazy, maratony itd, każdy znajdzie coś co go tu przyciągnie

Przeciw: Odległość czasami jest decydującą kwestią jeśli chodzi o wyjścia na tego typu wydarzenia. Wbrew pozorom odcinek 2 dzielnic dalej może zająć naprawdę długo, nie wspominając o korzystaniu z autobusów.



Jedzenie

Za: To co jest najlepsze to fakt, że gdziekolwiek jesteś zawsze znajdziesz miejsce, w którym zjesz, ale to co odróżnia duże miasta to to, że nie ma ograniczenia do bigosu i kanapek, a możesz testować każdą kuchnię świata.

Przeciw: Nie oszukujmy się, chcesz zjeść dobrze w dużym mieście to cena może być nieco odmienna do oczekiwań jeśli chodzi o takie knajpy z oferta odbiegającą od ''tradycyjnego jedzenia''

Możliwości

Za: Owszem, stolica to miasto kontaktów, rozwoju, kultur, ludzi z różnymi poglądami i na pewno jest tu łatwiej znaleźć pracę i lepsze zarobki niż na wsi

Przeciw: Mentalność ludzi, którzy są przyzwyczajeni do wysokich standardów i zarobków czasami jest odbierana przeze mnie w formie bycia zarozumiałym, snobistycznym i chamskim. Nie mówię o każdym, ale spotkałam się w pracy z postawami ''stać mnie na najdroższe''. Jeśli pracujesz w wolnym zawodzie oferty pracy tu czy w miasteczku nie są istotne.

Szybkość

Za: Ok, mając taki wybór na pewno szybciej dotrzemy na miejsce niż rowerem czy hulajnogą

Przeciw: Wiem, że większość ludzi ma błędne przekonania w głowie, że Warszawa to król szos itd., ale nie. Korek korkiem pogania, a robota drogowa robotę ściga.

Urok

Za: Stare miasto, Krakowskie przedmieście, centrum, PKiN, parki  i Łazienki to zdecydowanie najlepsze miejsca warte zobaczenia

Przeciw: Jakby nie patrzeć, im dalej jesteś od centrum, tym gorzej to wygląda


Atmosfera

Za: Możesz się tu spełniać, nikt cię nie ocenia, nie zna, nie plotkuje, krótko mówiąc każdy ma swoje życie, a plotkowanie o twoim nie jest nawet na liście ich zadań do zrobienia, a co za tym idzie, nie czujesz ciągłych spojrzeń na sobie, tak jak w małym mieście, gdzie każdy zna lepiej twoje życie niż ty sam/a.

Przeciw: Jesteś w ciągłym biegu, pośpiech, ścisk, tłum, ogromne kolejki. Jednak żyjąc w mieście gdzie jest kilkadziesiąt razy więcej ludzi niż w miasteczku to norma.

To główne kategorie mojej oceny stolicy, w której mieszkam rok. Warszawa znajdzie swoich zwolenników jak i przeciwników :)

niedziela, 16 sierpnia 2015

Jak zabić doła

Potraktujmy ten post z przymrużeniem oka :) 

Nie ukrywajmy faktu, że każdemu z nas przytrafia się dzień, w którym lepiej zawinąć się kocem z solidną porcją jedzenia jak burrito rozpaczy niż pokazać się światu.

Jak poprawić sobie dzień, żeby może nie stawać się od razu najszczęśliwszym na świecie, ale żeby chociaż nastrój w domu nie był tak okrutny?

1 Seriale i filmy to tajna broń - nie znam lepszego antydepresantu jak solidna dawka kilku odcinków serialu, w moim przypadku najlepiej działa ''Na Wspólnej''- coś bez rozkmin życiowych.

2 Jedzenie zbawieniem świata - nikt mi nie powie, że jedzenie nie pociesza! Nic tak fantastycznie nie pasuje do serialu jak zawartość połowy lodówki

3 Buduj bazę - prawie każdy zna budownie bazy z poduszek, więc jako terapia na doła polecam zabarykadowanie się poduszkami, kocami i pościelą w formie strajku

4 Magazyny - nie wiem dlaczego, ale mam tak, że czytam jedną i tą samą gazetę po 3 razy, może z racji, że jak już wydałam pieniądze to czytając kilka razy odnajdę tam coś wartego tej jakże wysokiej ceny poza reklamami ubrań, umówmy się - drogich ubrań? 

5 Czekolada nie pyta, czekolada rozumie - podobno 14/10 osób lubi czekoladę, więc jest to mój jedyny argument co do tego punktu

Znalezione obrazy dla zapytania burrito rozpaczy

sobota, 15 sierpnia 2015

trening VS kanapa

''Bieganie dało mi odwagę by zaczynać, determinację aby wciąż próbować i duszę dziecka, aby mieć z tego wszystkiego zabawę po drodze. Biegaj często i biegaj daleko, ale nigdy nie „zabiegaj” swojej radości z uprawiania tego sportu.” Julie

Pamiętasz naszą serię o wielkiej bitwie? Jeśli tak to świetnie, bo do niej wrócimy, a jeśli nie to linki zamieszczam niżej.

Porozmawiajmy dziś o tym jak ciężki może być twój tyłek, gdy w głowie masz pytanie - ćwiczymy dziś czy nie?

Nawet nie wiesz jak wiele ma wspólnego trening i psychologia

Człowiek posiada kilka sfer życia, gdzie godzina, np. z Chodakowską odgrywa niesamowicie dużą rolę.

To nie jest miejsce, w którym przeczytasz słowa, dzięki którym można poczuć się głaskanym po włosach z tekstem ''jest cudownie, nie rób nic ze swoim życiem, leżenie bez dbania o siebie jest jak najbardziej wspaniałe!''

Otóż nie jest

Zawsze wspominam to, że mój blog to miejsce gdzie możesz przeczytać coś, co chociaż w 1% w Tobie zostanie, zamiast oglądać zdjęcie mojego nowego piórnika do szkoły.

Ustalmy kilka faktów:

  • nie musisz lubić treningu
  • pot nie jest fajny
  • jak czujesz, że zaraz kopniesz w kalendarz to jest to całkiem normalne
  • bieżnia pasjonująca nigdy nie była i nie będzie
ALE ZROBIĆ GO MASZ

Ludzie błędnie interpretują zachowanie fanów sportu, nie masz iść na trening i oczekiwać, że ból, tętno 220, pot na całym ciele będą celem i szczęściem.

To co jest celem to przezwyciężanie swoich własnych słabości, siebie samego. To dlatego nagle ściany i ilość paneli na podłodze są takie pasjonujące, gdy przychodzi moment, gdzie trzeba wstać, przebrać się i godzinę walczyć z bólem. Podobno to właśnie te ostatnie, najcięższe do wykonania powtórzenia budują nie tylko mięśnie, a charakter.

Nagle tyłek staje się tak ciężki, że kanapa aż zasysa cię do środka.

Masz poczuć dumę z siebie, że się udało, że robisz krok do przodu, nieważne jak niewielki by był.

“Ból jest stanem przejściowym. Duma pozostaje na zawsze.”

dieta: http://wiktoriamila.blogspot.com/2015/05/wielka-bitwa-2-ty-vs-dieta.html
forma: http://wiktoriamila.blogspot.com/2015/05/wielka-bitwa-ty-vs-forma.html

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

KODEKS: czego NIE robić



Pierwszy post po powrocie do przyziemnego życia powinien być bardziej z przymrużeniem oka ;)

Oto spis rzeczy, których lepiej unikać na środku chodnika jak i na portalach społecznościowych, z naciskiem na to drugie, żeby prosto mówiąc - nie robić sobie wstydu przed światem

poniedziałek, 13 lipca 2015

Inspiracja? Kobieta

Siódmy raz usuwam tekst, który tu napisałam, bo za każdym razem nie jest wystarczająco dobry.

Do czego powina dążyć każda kobieta, żeby móc zyskać sukces?

Niezależność 

 Nie myl tego z feminizmem, stadem kotów, wełnianym swetrem i brakiem męża. Kobieta nigdy nie powinna na kimś polegać, liczyć, że zapewni jej utrzymanie, pieniądze, wszystkie rzeczy potrzebne do życia. Mit, że im ładnijesza tym ma łatwiejsze życie powinien przestać być tak powszechny. Każda kobieta musi umieć o siebie zadbać, wiedzieć, że niezależnie co ją spotka, zawsze da radę, ze swoim księciem  z bajki lub jako samotna, ale za to świetna księżniczka. 


Poczucie wartości

Uwaga - to nie to samo co pewność siebie!

Pewność siebie to cecha zewnętrzna, każdy może ją udawać na potrzeby danej sytuacji.
Każda kobieta ma się czuć ze sobą samą dobrze! Masz czuć, że jesteś świetną babką, niezależnie od rozmiaru, statusu i kwoty w banku. Najpierw ty doceń siebie, żeby ktoś inny mógł to zrobić. Walcz ze swoimi kompleksami i nie pozwól im obniżyć twojego poczucia wartości.

Siła

Zawsze, gdy czytam posty kobiet sukcesu na ich stronach lub słucham ich wystapień, czuję ich siłę, Trzeba mieć naprawdę twardy tyłek, żeby się przebić, wytrwać i zostać najlepszą z najlepszych. Żadna z nich nie była taka od urodzenia, to się kreuje z każdym dniem pracy nad tym.

Wiara w siebie
 
To jest niesamowicie ważny element, musisz zyskać najpierw swoje własne zaufanie, by móc zyskać je u innych, Stawiaj zawsze taki cel, który jest realny do osiągnięcia, z każdym niepowodzeniem, rozczarowujesz samą siebie, przez co tracisz wiarę.

Szacunek do siebie

Każda mądra kobieta wie, że

-lepiej być samemu niż z byle kim
-jeśli coś ci nie służy, odejdź jak najszybciej
-zasługuje na wszystko co najlepsze

Nie pozwól na złe traktowanie przez kogoś i przez samą siebie. Znajdź swój cel, dąż do tego co jest wyżej, kochaj siebie i bądź szczęśliwa, bo..

jesteś super babką! :)

PS. jak ktoś twierdzi inaczej, to go kopnij 
 
Superwoman od małego! 




środa, 17 czerwca 2015

10 złotych zasad

Na świecie mamy dwa typy ludzi. 

robiący coś, bo
a) trzeba
b) wypada
c) bo inni tak robią
d) wszystkie opcje prawidłowe

robiący swoje, bo
a) to ich życie
b) mają własne zdanie
c) mają wyższe ambicje i cele
d) ich marzenia są wystarczająco duże

Kulminacyjny moment - przyporządkuj się do jednej z grupy. 
Jeśli znajdujesz się w pierwszej grupie to ten post jest dla Ciebie.
W życiu masz możliwość być tą osobą, do której ludzie zwracają się o pomoc, radę, dobrze się czują w jej towarzystwie lub taką, która jest uważana za linę holowniczą. 

Opiszę 10 złotych zasad jak żyć z ludźmi niezależnie od relacji, aby nauczyć się żyć własnym życiem, bez konieczności bycia balastem dla społeczeństwa lub wampirem energetycznym.

1 Twój śmietnik jest twój, więc sprzątaj go sam.
 Ludzi wokół nie obchodzą Twoje wieczne problemy, jeśli ktoś pyta to zazwyczaj z uprzejmości, a chce ci pomóc ze względu na relację, ale zapewniam, że nikt nie jest chętny na zostanie na stałe darmowym terapeutą.  

2 Mów, ale do odpowiedniego adresata. 
Mamy tendencję do obarczania innych swoim narzekaniem, byle pozbyć się wewnętrznego balastu, pomijając fakt, że zrzucamy go na niewłaściwe osoby. Przykład - jeśli chcesz nauczyć się pływać to nie poprosisz, osoby która nigdy nie była w basenie o pomoc.

3 Twoim problemem nie są cudze wymagania i ich niespełnione ambicje co do Twojej osoby. Masz prawo wybrać wszystko co uważasz, że da Ci poczucie spełnienia. Bez zbędnego tłumaczenia.

4 Mów, słuchaj i nie przerywaj
Jeśli chcesz zostać wysłuchanym, najpierw musisz zrobić to samo. Mamy tendencję do dorzucania swojego zdania w trakcie czyjejś wypowiedzi - efekt jest taki, że możemy zostać odebrani jako osoby, których zdanie jest bardziej znaczące. Zadanie domowe - podczas rozmowy skup się na niej i zauważ kiedy ktoś Tobie przerywa, a kiedy Ty nie możesz się powstrzymać od swoich 3 groszy.

5 Selekcja
Może zabrzmi to brutalnie, ale w życiu każdy z nas potrzebuje selekcji swojego grona znajomych. Jesteś sumą swoich 5 najbliższych osób. Na pewno chcesz być jak oni?

6 Nie wymagaj i nie oczekuj
Ta zasada oszczędzi Ci wielu rozczarowań co do ludzi, które sam sobie stawiasz wobec nich. Nikt nie musi Ci nic dawać, tak samo jak Ty komuś.

7 Bądź wdzięczny
Jeśli coś dostajesz to traktuj to jak prezent, patrz pkt wyżej. Dziękuj za to co masz i za to co chcesz mieć tak jakby to było już rzeczywistością.

8 Akceptuj
Znasz to, że 90% związków się rozpada ze względu na kompletne pierdoły? Naucz się żyć z drobnymi niedogodnościami, które nie powinny stawać się Twoim życiowym utrapieniem.

9 Żeliwo lub drewno
Gdy naciskasz żeliwo w pewnym momencie pęka, gdy naciskasz drewnianą deskę, najpierw skrzypi przed pęknięciem. Po ludzku - gdy coś Ci nie pasuje, komunikuj, rozmawiaj, bądź jak drewno. 

10 złota zasada
Miej duże marzenia. Nikt kto osiągnął sukces, nie bał się marzyć o wielkich rzeczach.

Część porad wyciągnęłam z własnych wniosków z genialnej książki ,,Sukces w relacjach międzyludzkich'' 

Powodzenia! ;)
,,Nie jest twoją powinnością, aby osiągnąć w życiu to, co inni ludzie uważają, że powinieneś osiągnąć.'' Richard Feynman



środa, 27 maja 2015

Wewnętrzna księżniczka i książę

Kup nasz produkt, strać 10 cm w 2 tygodniu - te spodnie zastąpią Ci trening - nie masz powodzenia w miłości ? Kup ten żel.

Takimi tekstami jesteśmy zalewani o każdej porze dnia i nocy, z każdej strony świata: reklama, prasa i telewizja wraz z internetem. 

Jaki mają cel? Obniżyć poczucie Twojej własnej wartości, która może zostać odbudowana tylko dzięki produktom danej firmy lub chcą, abyś zapragnął/zapragnęła być jak ten model/ka i ponownie kupiła ich produkt.

Zastanawiasz się skąd się bierze kult treningu, diety, operacji plastycznych i wszystkiego bez czego czujesz się jak margines społeczny?  Twoje myśli, wyobrażenia na temat Twojej osoby są -uwaga- Twoje! Jednak fala zalewających Cię bodźców sprawia, że zaczynasz się nawet czasem nieświadomowie porównywać z innymi ludźmi.  Gdy znajdujesz swojego ''idola'' zaczynasz się doszukiwać w czym jesteś od niego gorszy. To irracjonalne, bo nigdy nim nie będziesz niezależnie od wszystkiego. Nasze ego działa na prostej zasadzie - gdy przyjmuje jakieś założenie trzyma się go i szuka jego potwierdzeń, a nie dopuszcza, żadnej odmienności.
 Dla przykładu - oglądam magazyn - podoba mi się jedna modelka, uważam, że ma wszelkie cechy jakie chciałabym posiadać - ego przyjmuje tezę, że jestem od niej gorsza, trzeba obronić tą opinię- patrząc w lustro wynajduje najdrobniejszy mankamnet różniący mnie od niej - ktoś mówi mi komplement - zamiast dziękować, zaprzeczam i mówię ''co, patrz na moje uda, o boże, a ten cellulit..''

Takie zjawisko tłumaczy dlaczego 90% kobiet jest na diecie, trenują, poddają się operacjom plastycznym, popadają w kompleksy - nieustannie się do kogoś porównujemy, dobra wiadomość - można z tym walczyć. Nie mówię, że powyższe czynności są złe - są dobre, ale gdy robimy je dla siebie, nie po to by dorównać niedoścignionemu ideałowi, wyrobić sobie brzuch bez 1mm tkanki tłuszczowej. Część ludzi wynajduje swoje kompleksy tylko po to, żeby mieć stałe zajęcie - narzekanie, ale żeby coś zmienić i lepiej się poczuć ze sobą, nie wchodzi w grę. 

Jakie są wnioski? Masz w sobie księżniczkę/księcia, czyli wszystkie cechy, które sprawiają, że jesteś niepowtarzalny/a i wyjątkowy/a, ale od ciebie zależy czy pozwolisz im się rozwinąć, czy zdepczesz je porównywaniem się z innymi i wyrzucisz z wieży i podstawisz żabę jako niekończące się pasmo kompleksów i spadków nastroju.
Zdrowa rywalizacja motywuje nas, ale nadmierna gonitwa stacza w dół :) 

,,Dob­ry związek? To ten, w którym jej kom­plek­sy są dla niego nieis­totny­mi niuansami. ''

wtorek, 19 maja 2015

System nagradzania siebie

Kojarzysz system ‘’zaliczone = ciastko’’?
W skrócie nagradzasz siebie za nawet najmniejszy sukces, koniec ciężkiego tygodnia.. jedzeniem! 

Nie wiem skąd nam wszystkim się to bierze, że uwielbiamy się nagradzać najlepiej słodyczami, alkoholem i tego typu rzeczami, większość ma w głowie złe przekonanie jedzenie=nagroda/rozrywka, prawidłowe jednak to jedzenie=paliwo.
Pokażę Ci pomysł jak lepiej nagrodzić siebie bez konsekwencji w postaci większego rozmiaru ubrań korzystając z prostych rozwiązań.

Słoik przyjemności




Metoda niesamowicie prosta, możliwe że już się pojawiła na moim blogu, lecz w innym zastosowaniu.  Mamy dwie wersje na różnych przykładach:
Po każdym ukończonym treningu wrzucasz 1-2zł do słoika, na którym masz etykietkę na co przeznaczysz z niego pieniądze. Ubrania, kosmetyczka, fryzjer, gra co zechcesz. To ma być nagroda. Pomyśl o ile więcej radości da ci jedna z wyżej wymienionych rzeczy kupionych za pieniądze, na które ciężko zapracowałaś (trening to ciężka robota, bardzo) i możesz je wydać bez wyrzutów o oszczędzanie!

Wersja 2 przydatna dla osób, np na diecie. Znasz to jak idziesz do sklepu i twój rozum mówi jogurt, a serce kitkat? To są najsilniejsze momenty, kiedy ludzie naprawdę tracą zmysły i fakt, że dieta się zaczęła, treningi też schodzą na boczne tory. Słoik okazuje się być zbawieniem.  Gdy czujesz jak twoja ręka sięga po pączka, ale jednak uda ci się zwalczyć pokusę (nielicznym się udaje wygrać tą walkę) po 1 możesz być dumny/a, po 2 kwotę którą zaoszczędziłeś/aś wrzuć do słoika i wykorzystaj w taki sam sposób jak w wersji nr 1.

Metoda jest niesamowicie prosta, nie jest wielkim odkryciem, lecz stosuje ją może 5% społeczeństwa?  Większości rzeczy jesteśmy świadomi, lecz 10% z nich wprowadzamy we własne życie, mimo że wiemy jak bardzo mogą je zmienić na  plus.
Wszystko opiera się na prostej czynności: 
odmówiłeś sobie czegoś co da ci wyrzuty sumienia -> wrzuć kwotę do słoika

Zrobiłeś coś dobrze/zaliczyłeś ciężki test/ wykonałeś/aś trening -> wrzuć wybraną kwotę

Kup sobie coś co da ci przyjemność, najlepiej na co będziesz patrzeć dłuższy czas, co będzie cię stymulowało do kolejnych działań.

Powodzenia! 

wtorek, 12 maja 2015

Wielka bitwa 2 - TY vs DIETA

Odwieczna walka, w której niestety więcej polega niż wygrywa. 

Od zawsze dieta kojarzyła się z wiecznym ''zabieraniem samemu sobie przyjemności''
Głodówki, liść sałaty i woda, dieta baletnicy i wszelkie inne idiotyczne pomysły nadal są bardzo powszechne, mimo masowych informacji, że to nie działa i działać nie będzie!

Po co ten post?

Chciałabym w nim opisać, przybliżyć nieco ten temat każdemu, co może spowoduje, że część osób zmieni swój styl życia choć w minimalnym stopniu lub ktoś kto właśnie jest ofiarą tego co pisałam wyżej się opamięta. Napiszę to w formie rad, każdy jest inny i to co działa na mnie i na 90% innych ludzi, może zadziałać inaczej na ciebie, dlatego traktuj to jako wskazówki, punkt odniesienia do własnego życia. 

Rada 1

Wyrzuć ze swojej głowy, słownika słowo dieta, coś takiego nie istnieje i dla ciebie nie powinno już nigdy się pojawić gdziekolwiek. Zamień je na zdrowe odżywianie/styl życia. To niewielka zmiana, a wprowadza ogromną różnicę w postrzeganiu całego tego tematu. Jeśli masz zamiar stosować to tydzień, dwa, miesiąc to nie czytaj dalej, to ma się stać częścią twojego życia, a nie wyrwanym z kontekstu epizodem, kończącym się efektem jo-jo.

Rada 2

Podobnie jak w treningach zacznij od wyznaczenia sobie realnego celu i od szukania swojego powodu, który będzie cię wewnętrznie napędzał do działania. Nie ma czegoś takiego jak słaba i silna wola - jest decyzja - twoja. Jeśli znasz swoje dlaczego (przyszły ślub, wakacje, koniec z chamstwem innych ludzi, ty sama/sam) tym łatwiej znajdziesz sposób i jego wykonanie stanie się łatwiejsze.

Rada 3

Od czego zacząć? Poradzisz sobie sam/a? Masz kilka opcji, pokażę ich wady i zalety

- dietetyk - masz pewność, że wszystko jest dopasowane w 100% do ciebie, masz kompleksową pomoc i kontrolę wyników, minus - cena. Nie każdego stać, a zwłaszcza osoby młode, które mają na głowie inne wydatki.

-fit catering - świetna opcja dla osób w biegu, które wolą wydać kwotę zbliżoną do tej, którą musieliby i tak wydać na zwykłe posiłki, minus - najlepsze rozwiązanie dla osób, które same się utrzymują

- wiedza własna - coś co praktykowałam, praktuję i praktykować będę. Najlepsza, prawie darmowa opcja. Wszystko na czym się dziś opieram i co polecam innym zyskałam z licznych blogów, magazynów, programów.  Co jest dodatkowym plusem to to, że wszystko czego się dowiedziałam dopasowałam do siebie, do swoich potrzeb. Zebrałam wiedzę i swobodnie dopasowuję ją do swojego nastroju, potrzeb, treningu, a nawet pory roku. Minus to poziom twojego zaawanasowania  w temacie. Mówię na własnym przykładzie, gdy sama zaczynałam około 3 lata temu, popełniałam karygodne błędy, głodówki i cały zestaw innych. Wszystko wyszło z czasem, a także moja świadomość, że to jest decyzja na całe życie. Prawie darmowa - możesz korzystać z licznych książek, a nawet kursów.

Rada 4 

Zacznij małymi krokami. Zmień swoje nastawienie, jedzenie to przyjemność, a zdrowe tym bardziej, to nie kara, nie utrata czegoś ważnego. Naucz się czerpać przyjemność ze zdobywania nowej wiedzy, umiejętności, a gdy zobaczysz efekty na swoim ciele zapewniam, że nie zrezygnujesz :) 

Rada 5

Rzeczy, których musisz pozbyć się od zaraz niezależnie jaki tryb życia prowadzisz: 

- słodzisz kawę, herbatę? o jak mi przykro, że już nie
-lubisz kanapki, ciasteczka, parówki o 2 w nocy? niestety, ale od teraz koniec z jedzeniem na 2h przed snem (jedzenie do 18 to mit, no chyba, że kładziesz się spać o 20) 
- nagradzasz się za różne rzeczy, mini sukcesy słodyczami, fast-foodami? Odłóż te pieniądze, a po miesiącu mając sporą sumę kup sobie coś co sprawi ci przyjemność i nie zagrozi twojej sylwetce (o tym więcej w następnym poście)
- koniec z napojami gazowanymi, słodyczami, fast- foodami i wszystkim czego proces produkcji i skład zawierają nazwy, których nie znasz

Rada 6 

Cheat ! Uwaga!  dobra wiadomość - 1-2 razy w tygodniu możesz sobie pozwolić na 1 oszukany posiłek w ciągu dnia, możesz zjeść co zechcesz, a to i tak nie wpłynie na efekty, a za to da ci poczucie, że nie rezygnujesz ze wszystkich ulubionych rzeczy :) 

Rada 7 

Trening + dieta to 100% efektu. Te dwie dziedziny się uzupełniają i jedna nie działa bez drugiej! 

Ten post to tylko zbór kilku rad, które mogą Ci pomóc wejść na dobrą drogę, cała reszta zależy od mocy twojego dlaczego. Powodzenia! 

PS. jeśli chcesz zacząć, a nie wiesz jak, znajdź kogoś kto wie i Ci pomoże lub chociaż pokaże co powinieneś/powinnaś zrobić, by rozpocząć, osobiście też służę pomocą w wiadomościach prywatnych. :)

„Cudem nie jest to, że skończyłem. Cudem jest to, że miałem odwagę zacząć.” John Bingham