środa, 27 maja 2015

Wewnętrzna księżniczka i książę

Kup nasz produkt, strać 10 cm w 2 tygodniu - te spodnie zastąpią Ci trening - nie masz powodzenia w miłości ? Kup ten żel.

Takimi tekstami jesteśmy zalewani o każdej porze dnia i nocy, z każdej strony świata: reklama, prasa i telewizja wraz z internetem. 

Jaki mają cel? Obniżyć poczucie Twojej własnej wartości, która może zostać odbudowana tylko dzięki produktom danej firmy lub chcą, abyś zapragnął/zapragnęła być jak ten model/ka i ponownie kupiła ich produkt.

Zastanawiasz się skąd się bierze kult treningu, diety, operacji plastycznych i wszystkiego bez czego czujesz się jak margines społeczny?  Twoje myśli, wyobrażenia na temat Twojej osoby są -uwaga- Twoje! Jednak fala zalewających Cię bodźców sprawia, że zaczynasz się nawet czasem nieświadomowie porównywać z innymi ludźmi.  Gdy znajdujesz swojego ''idola'' zaczynasz się doszukiwać w czym jesteś od niego gorszy. To irracjonalne, bo nigdy nim nie będziesz niezależnie od wszystkiego. Nasze ego działa na prostej zasadzie - gdy przyjmuje jakieś założenie trzyma się go i szuka jego potwierdzeń, a nie dopuszcza, żadnej odmienności.
 Dla przykładu - oglądam magazyn - podoba mi się jedna modelka, uważam, że ma wszelkie cechy jakie chciałabym posiadać - ego przyjmuje tezę, że jestem od niej gorsza, trzeba obronić tą opinię- patrząc w lustro wynajduje najdrobniejszy mankamnet różniący mnie od niej - ktoś mówi mi komplement - zamiast dziękować, zaprzeczam i mówię ''co, patrz na moje uda, o boże, a ten cellulit..''

Takie zjawisko tłumaczy dlaczego 90% kobiet jest na diecie, trenują, poddają się operacjom plastycznym, popadają w kompleksy - nieustannie się do kogoś porównujemy, dobra wiadomość - można z tym walczyć. Nie mówię, że powyższe czynności są złe - są dobre, ale gdy robimy je dla siebie, nie po to by dorównać niedoścignionemu ideałowi, wyrobić sobie brzuch bez 1mm tkanki tłuszczowej. Część ludzi wynajduje swoje kompleksy tylko po to, żeby mieć stałe zajęcie - narzekanie, ale żeby coś zmienić i lepiej się poczuć ze sobą, nie wchodzi w grę. 

Jakie są wnioski? Masz w sobie księżniczkę/księcia, czyli wszystkie cechy, które sprawiają, że jesteś niepowtarzalny/a i wyjątkowy/a, ale od ciebie zależy czy pozwolisz im się rozwinąć, czy zdepczesz je porównywaniem się z innymi i wyrzucisz z wieży i podstawisz żabę jako niekończące się pasmo kompleksów i spadków nastroju.
Zdrowa rywalizacja motywuje nas, ale nadmierna gonitwa stacza w dół :) 

,,Dob­ry związek? To ten, w którym jej kom­plek­sy są dla niego nieis­totny­mi niuansami. ''

wtorek, 19 maja 2015

System nagradzania siebie

Kojarzysz system ‘’zaliczone = ciastko’’?
W skrócie nagradzasz siebie za nawet najmniejszy sukces, koniec ciężkiego tygodnia.. jedzeniem! 

Nie wiem skąd nam wszystkim się to bierze, że uwielbiamy się nagradzać najlepiej słodyczami, alkoholem i tego typu rzeczami, większość ma w głowie złe przekonanie jedzenie=nagroda/rozrywka, prawidłowe jednak to jedzenie=paliwo.
Pokażę Ci pomysł jak lepiej nagrodzić siebie bez konsekwencji w postaci większego rozmiaru ubrań korzystając z prostych rozwiązań.

Słoik przyjemności




Metoda niesamowicie prosta, możliwe że już się pojawiła na moim blogu, lecz w innym zastosowaniu.  Mamy dwie wersje na różnych przykładach:
Po każdym ukończonym treningu wrzucasz 1-2zł do słoika, na którym masz etykietkę na co przeznaczysz z niego pieniądze. Ubrania, kosmetyczka, fryzjer, gra co zechcesz. To ma być nagroda. Pomyśl o ile więcej radości da ci jedna z wyżej wymienionych rzeczy kupionych za pieniądze, na które ciężko zapracowałaś (trening to ciężka robota, bardzo) i możesz je wydać bez wyrzutów o oszczędzanie!

Wersja 2 przydatna dla osób, np na diecie. Znasz to jak idziesz do sklepu i twój rozum mówi jogurt, a serce kitkat? To są najsilniejsze momenty, kiedy ludzie naprawdę tracą zmysły i fakt, że dieta się zaczęła, treningi też schodzą na boczne tory. Słoik okazuje się być zbawieniem.  Gdy czujesz jak twoja ręka sięga po pączka, ale jednak uda ci się zwalczyć pokusę (nielicznym się udaje wygrać tą walkę) po 1 możesz być dumny/a, po 2 kwotę którą zaoszczędziłeś/aś wrzuć do słoika i wykorzystaj w taki sam sposób jak w wersji nr 1.

Metoda jest niesamowicie prosta, nie jest wielkim odkryciem, lecz stosuje ją może 5% społeczeństwa?  Większości rzeczy jesteśmy świadomi, lecz 10% z nich wprowadzamy we własne życie, mimo że wiemy jak bardzo mogą je zmienić na  plus.
Wszystko opiera się na prostej czynności: 
odmówiłeś sobie czegoś co da ci wyrzuty sumienia -> wrzuć kwotę do słoika

Zrobiłeś coś dobrze/zaliczyłeś ciężki test/ wykonałeś/aś trening -> wrzuć wybraną kwotę

Kup sobie coś co da ci przyjemność, najlepiej na co będziesz patrzeć dłuższy czas, co będzie cię stymulowało do kolejnych działań.

Powodzenia! 

wtorek, 12 maja 2015

Wielka bitwa 2 - TY vs DIETA

Odwieczna walka, w której niestety więcej polega niż wygrywa. 

Od zawsze dieta kojarzyła się z wiecznym ''zabieraniem samemu sobie przyjemności''
Głodówki, liść sałaty i woda, dieta baletnicy i wszelkie inne idiotyczne pomysły nadal są bardzo powszechne, mimo masowych informacji, że to nie działa i działać nie będzie!

Po co ten post?

Chciałabym w nim opisać, przybliżyć nieco ten temat każdemu, co może spowoduje, że część osób zmieni swój styl życia choć w minimalnym stopniu lub ktoś kto właśnie jest ofiarą tego co pisałam wyżej się opamięta. Napiszę to w formie rad, każdy jest inny i to co działa na mnie i na 90% innych ludzi, może zadziałać inaczej na ciebie, dlatego traktuj to jako wskazówki, punkt odniesienia do własnego życia. 

Rada 1

Wyrzuć ze swojej głowy, słownika słowo dieta, coś takiego nie istnieje i dla ciebie nie powinno już nigdy się pojawić gdziekolwiek. Zamień je na zdrowe odżywianie/styl życia. To niewielka zmiana, a wprowadza ogromną różnicę w postrzeganiu całego tego tematu. Jeśli masz zamiar stosować to tydzień, dwa, miesiąc to nie czytaj dalej, to ma się stać częścią twojego życia, a nie wyrwanym z kontekstu epizodem, kończącym się efektem jo-jo.

Rada 2

Podobnie jak w treningach zacznij od wyznaczenia sobie realnego celu i od szukania swojego powodu, który będzie cię wewnętrznie napędzał do działania. Nie ma czegoś takiego jak słaba i silna wola - jest decyzja - twoja. Jeśli znasz swoje dlaczego (przyszły ślub, wakacje, koniec z chamstwem innych ludzi, ty sama/sam) tym łatwiej znajdziesz sposób i jego wykonanie stanie się łatwiejsze.

Rada 3

Od czego zacząć? Poradzisz sobie sam/a? Masz kilka opcji, pokażę ich wady i zalety

- dietetyk - masz pewność, że wszystko jest dopasowane w 100% do ciebie, masz kompleksową pomoc i kontrolę wyników, minus - cena. Nie każdego stać, a zwłaszcza osoby młode, które mają na głowie inne wydatki.

-fit catering - świetna opcja dla osób w biegu, które wolą wydać kwotę zbliżoną do tej, którą musieliby i tak wydać na zwykłe posiłki, minus - najlepsze rozwiązanie dla osób, które same się utrzymują

- wiedza własna - coś co praktykowałam, praktuję i praktykować będę. Najlepsza, prawie darmowa opcja. Wszystko na czym się dziś opieram i co polecam innym zyskałam z licznych blogów, magazynów, programów.  Co jest dodatkowym plusem to to, że wszystko czego się dowiedziałam dopasowałam do siebie, do swoich potrzeb. Zebrałam wiedzę i swobodnie dopasowuję ją do swojego nastroju, potrzeb, treningu, a nawet pory roku. Minus to poziom twojego zaawanasowania  w temacie. Mówię na własnym przykładzie, gdy sama zaczynałam około 3 lata temu, popełniałam karygodne błędy, głodówki i cały zestaw innych. Wszystko wyszło z czasem, a także moja świadomość, że to jest decyzja na całe życie. Prawie darmowa - możesz korzystać z licznych książek, a nawet kursów.

Rada 4 

Zacznij małymi krokami. Zmień swoje nastawienie, jedzenie to przyjemność, a zdrowe tym bardziej, to nie kara, nie utrata czegoś ważnego. Naucz się czerpać przyjemność ze zdobywania nowej wiedzy, umiejętności, a gdy zobaczysz efekty na swoim ciele zapewniam, że nie zrezygnujesz :) 

Rada 5

Rzeczy, których musisz pozbyć się od zaraz niezależnie jaki tryb życia prowadzisz: 

- słodzisz kawę, herbatę? o jak mi przykro, że już nie
-lubisz kanapki, ciasteczka, parówki o 2 w nocy? niestety, ale od teraz koniec z jedzeniem na 2h przed snem (jedzenie do 18 to mit, no chyba, że kładziesz się spać o 20) 
- nagradzasz się za różne rzeczy, mini sukcesy słodyczami, fast-foodami? Odłóż te pieniądze, a po miesiącu mając sporą sumę kup sobie coś co sprawi ci przyjemność i nie zagrozi twojej sylwetce (o tym więcej w następnym poście)
- koniec z napojami gazowanymi, słodyczami, fast- foodami i wszystkim czego proces produkcji i skład zawierają nazwy, których nie znasz

Rada 6 

Cheat ! Uwaga!  dobra wiadomość - 1-2 razy w tygodniu możesz sobie pozwolić na 1 oszukany posiłek w ciągu dnia, możesz zjeść co zechcesz, a to i tak nie wpłynie na efekty, a za to da ci poczucie, że nie rezygnujesz ze wszystkich ulubionych rzeczy :) 

Rada 7 

Trening + dieta to 100% efektu. Te dwie dziedziny się uzupełniają i jedna nie działa bez drugiej! 

Ten post to tylko zbór kilku rad, które mogą Ci pomóc wejść na dobrą drogę, cała reszta zależy od mocy twojego dlaczego. Powodzenia! 

PS. jeśli chcesz zacząć, a nie wiesz jak, znajdź kogoś kto wie i Ci pomoże lub chociaż pokaże co powinieneś/powinnaś zrobić, by rozpocząć, osobiście też służę pomocą w wiadomościach prywatnych. :)

„Cudem nie jest to, że skończyłem. Cudem jest to, że miałem odwagę zacząć.” John Bingham




 

poniedziałek, 4 maja 2015

Wielka bitwa - TY vs FORMA

Przyszedł czas na jeden z moich ulubionych tematów - trening!

W tym poście pokażę jak ja osobiście doprowadziłam do etapu w swoim życiu, że fitness to jego część, a nie wróg.

Po pierwsze musisz zadać sobie pytanie czy ty w ogóle chcesz mieć coś wspólnego ze sportem?
Jeśli nie czujesz nawet takiej potrzeby to dalsze zmuszanie się do niego, bo ,,taki trend'' nie ma większego sensu lub nawet żadnego.

Uznajmy, że odpowiedź wyżej jest na TAK, idąc dalej czas na pytanie co ci to da, że zyskasz sylwetkę, mięśnie, wygląd jaki każdy chce?

Te dwa pytania są niesamowicie istotne, wszystko zaczyna się w twojej głowie, musisz mieć mocne fundamenty, wiedzieć jaki jest twój cel, co tobą kieruję, aby wytrwać najtrudniejsze momenty, nie powiem ci, że to łatwa droga, bo taka nie jest i bardzo dobrze!

Kolejna ważna rzecz poza sprawami technicznymi to to co będzie cię motywowało w całej tej drodze zanim osiągniesz upragniony efekt, dla kogo to zrobisz. Dla siebie, dla partnera, dla udowodnienia czegoś komuś?

Daj sobie chwilę i odpowiedź szczerze na te pytania i czytaj dalej dopiero, gdy znajdziesz swoją potrzebę.

Teraz skoro mamy mocne fundamenty, możemy wejść na kolejny etap czyli rozbicie Twoich nierealnych celów, które właśnie powstały w głowie.

1 Twój cel ma być realny! nie możesz oczekiwać a) diametralnej zmiany w za krótkim czasie b) diametralnej zmiany ćwicząc raz w tygodniu, żeby się nie zmęczyć c) progresu, mimo zaangażowania, a po treningu kebaba na uczczenie sukcesu

2 Nie porównuj się NIGDY Z NIKIM! to jest błąd wszechobecny, jak możesz chcieć wyglądać jak kobieta/mężczyzna z women/men's health? Kiedy zanim zdjęcie trafi na okładkę jest poddawane takiej ilości procesów w photoshopie, że ta liczba przerasta ilość mojej licznej kolekcji butów!

3 To, że ona/on schudł tyle w takim czasie, a ty nie, nie ma najmniejszego związku z tobą i nigdy mieć nie będzie.


Te 3 ''święte prawdy'' są jak cegły w naszym treningowym domu

Czas na dach, instalacje i całą reszte żelastwa - dobierz poziom do siebie!

To, że Twoja koleżanka Kasia lub Twój kolega Paweł są na poziomie prawie zaawansowanym, trenują crossfit itd to nie znaczy, że ty mając jedynie styczność z wf masz tam pójść się zakatować!
nie i jeszcze raz nie. Zacznij tak wolno jak tylko potrzebujesz, to jest twój czas, twój progres, twój cel. Wydłużaj trening chociaż o minutę, ale zacznij od swojego poziomu, nie staraj się rzucać na głęboką wodę, to nie ta dziedzina życia.

Gdy mamy już te elementy, czas na meble, farbę i całe pudła ubrań - MOTYWACJA!

Podam Ci teraz to co sprawia, że ja wytrwałam w treningach i stały się czymś z czym chcę wiązać przyszłość.

1 To ma być twoja odskocznia, relaks, czas poświęcony na Ciebie, bez wyrzutów. Nie ma lepszego sposobu na reset, sama zaczynam trening na siłowni od 15 minut na bieżni, kończąc sprintem, masz czuć jak złe emocje się ulatniają, brakuje Ci tchu, nie nadążasz nawet zastanawiać się nad problemami, bo ważniejsze jest to czy twoje stopy nadążą za bieżnią.

2 Zdjęcia - to mój trik, który uważam za jeden z najlepszych, codziennie zalewam się falą zdjęć sportowych, kobiet wyglądających tak jak ja wyobrażam sobie siebie po osiągnięciu celu, osób, po transformacji z niezwykłymi efektami, zdrowych potraw. Wszystkie te zdjęcia okręcają się wokół tematu fitnessu, moje myśli muszą krążyć wokół tego, działa i to niesamowicie.

3 Wizualizacja - patrząc na te zdjęcia wyobraź sobie siebie za pół roku, w miejscu w którym chcesz być, to jak się czujesz nie wstydząc się być na plaży, nosić ubrania jakie chcesz, myśl o wszystkim co chcesz osiągnąć w taki sposób jakby to już się stało.

4 Muzyka - udowodniono, że odpowiednia muzyka może zwiększyć lub zmniejszyć naszą efektywność. Jeśli ćwiczysz jogę, włącz spokojną muzykę, która pozwoli ci się całkowicie rozluźnić, trenując jak ja z Chodakowską włącz maksymalnie głośno szybką muzykę, twoje ciało i umysł muszą się skupić na tempie, śpiewaj zamiast krzyczeć, fałszuj będzie śmieszniej :)

5 Przekraczaj granice możliwości - to co kocham w treningu to łamanie samej siebie, od zawsze wyznaję zasadę MA BOLEĆ! jeśli trening nie boli, to znaczy, że źle go wykonujesz lub jest za prosty, nie da ci zmian jakich oczekujesz! Nic tak cię nie zmotywuje jak twój własny progres.

6 Różnorodność - nikt by nie wytrwał, gdyby wiedział, że do końca życia ma ćwiczyć jeden i ten sam trening, ale wiedząc, że masz zumbę, crossfit, siłownię, bieganie, taniec, wspinaczkę, pływanie, fitness, tabatę, i miliony ćwiczeń czekających, aby tylko je zrobić nie można narzekać.

7 Ciesz się tym! najlepszy przykład z dzisiejszego treningu na siłowni, postanowiłam ćwiczyć brzuch na piłce gimnastycznej, z której spadłam z hukiem na ziemie! Jedyne co usłyszałam od trenera to DOOOOOOOOBREE!! Leżąc na ziemi odpowiedziałam tylko '' to jak już tu jestem! to ja sobie ten no poleżę!''

Mamy cały zbudowany dom czas się wprowadzić!

  • „Bieganie boli. Lepiej zaakceptuj to na początku, bo w przeciwnym razie nigdzie nie dotrzesz. „ Bob Kennedy
  • „Wszyscy nie mogą być bohaterami, ktoś musi siedzieć na krawężniku i klaskać, kiedy oni biegną.” Will Rogers
  • “Ból jest stanem przejściowym. Duma pozostaje na zawsze.''