poniedziałek, 21 września 2015

Okiem licealisty

Reforma o sklepiku i wf'ie to jedno, ale fala jaką to wywołało jest hmm.. dziwna?


Ujmę to prosto, wg pięknego porównania jakie dziś przeczytałam, uderzyło nas to '' jak Chris Brown w twarz Rihanny''

1 O co chodzi?

Bez większego rozpisywania, Polska, a raczej politycy, którzy sami szkołę oglądają chyba tylko na TVN postanowili położyć kres otyłości, leserstwu na wf'ie i ogólnie idea szczytna była, ale no właśnie, ''była''

Uznano, że sklepiki szkolne prowadzą do otyłości, a zwolnienia z wf'u to tylko w ramach siódmej wody po kisielu, lekarz wujek Zenek napiszę na cały rok i tadam!

2 Jak to miało wyglądać?

Czujesz to? Wchodzisz do szkoły i jesteś głodna/y, idziesz do sklepiku i twoim oczom ukazuje się: biomarchew, ekochleb, biopomidor, ultrazdrowa szynka, ekowafel, może kawy do tego? O nie nie nieee, kawa cię zabije w takim wieku! Proszę, to twoja ekobiowoda.

Czas pędzić na wf, integracja, gra zespołowa, milion wypoconych kalorii z ekochleba!

3 Jak odbiera to typowy licealista?

Wyszło na to, że część sklepików jest całkiem zamknięta i nawet biomarchwi nie kupisz! Już biegają po ''Uwaga'' i innych programach i nagłaśniają jaka to bieda bez drożdżówki. Kawa? W liceum kofeina do zagrożeń życia nie należy z tego co wiem,

Co do wf'u nie oszukujmy się, zwalniamy się  z niego, bo jest tak tragicznie nudno czasem, że gdybym miała ścinać trawę nożyczkami do paznokci to uznałabym za to kuszącą propozycję. Albo trafisz na nauczyciela, który zapomni podać wam piłkę do gry lub takiego, gdzie ma jedna ukochaną dyscyplinę i ciśniesz w to 3 lata. Czyż jest coś bardziej fascynującego?

Prawda jest taka, że zwolnienia zazwyczaj są lewe, bo jak większość nastolatek wraca do domu i zabiera się za Chodakowską na dywanie ze mną na czele to nic im nie jest, może dlatego, że ćwiczą to co chcą?


4 Jak powinno to wyglądać?

Czym skorupka za młodu..

No właśnie skoro już zmieniamy życie to może postawić na podstawówkę, zamiast ludzi nawet pełnoletnich, próbując oduczyć ich jedzenia batona? Wszyscy wiedzą, że jabłko zamiast liona w szkole, a za to chipsy na kanapie w domu niezbyt się kalkulują?

Zamiast zmuszać do wf'u i wynajdywać najlepszą opcję - złamałam nogę, no przecież ręce mam sprawne idealne do siatkówki - zmienić coś w sposobie nauczania, aby nie zmuszał do lewych zwolnień?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz