czwartek, 9 lutego 2017

Fitmark - recenzja



Od kilku miesięcy jestem szczęśliwą posiadaczką torby chłodzącej na posiłki ze sklepu Fitmarkbags.com. Nie ukrywam, że moje życie od tego czasu uległo znacznemu ułatwieniu, na pewno zrozumieją to osoby, które zdecydowały się na liczenie kalorii i zabieranie posiłków w pudełkach. Jeśli zastanawiasz się nad kupnem takiego gadżetu to zapraszam do dalszej lektury :)


To od czego muszę zacząć to zdecydowanie wygląd! Moja torba (nie mogło być inaczej) jest różowa i jest wersją z 2 pudełkami, shakerem, opakowaniem na suplementy i 2 wkładami chłodzącymi. Tak naprawdę w moim przekonaniu, nie trzeba inwestować w torbę na 4 czy więcej posiłków, ponieważ wewnątrz torby znajduje się przegródka na rzep, którą możemy odpiąć i spokojnie wystarczy dokupić takie same 2 pojemniki lub zastąpić je swoimi własnymi i jesteśmy gotowi przeżyć cały dzień :)

To co mi przypadło do gustu to zdecydowanie ilość kieszeni i przegródek. Jedna na picie, kolejna na sztućce, na wkłady i 2 dodatkowe. Bardzo funkcjonalna jest jedna z nich, ponieważ umożliwia otworzenie całej torby od boku, co mi ułatwia sprawę gdy zabieram swój olbrzymi lunchbox i za Chiny nie da się go wpakować od góry bez dziwnych kombinacji ruchowym. Za to wielki plus!

Torba ma regulowany pasek, uchwyt oraz specjalną taśmę, dzięki której możemy ją, np. zawiesić na rączce od bagażu (zaskakuje mnie nadal jak bardzo funkcjonalna może być taka torba).
Wracając do pudełek - jakie one są niesamowicie szczelne! Już chyba wszystko w nich nosiłam, od sałatek, kanapek, makaronów z sosem, aż do ciast. Wszystko się idealnie zmieściło i nic nie wypłynęło bokami, niezależnie od ilości turbulencji po drodze :) Wkłady wystarczy zostawić na noc w zamrażalniku i rano wpakować je do torby, przyznaję, że po godzinie po otworzeniu torby czuć mocny powiew chłodu. Oczywiście trzeba być świadomym, że wkład w takim woreczku wytrzyma znacznie krócej niż te profesjonalne w prostokątnych foremkach (dla bardziej wymagających myślę, że wystarczy spróbować w tymi plastikowymi wkładami, jeśli oczekujecie chłodzenia cały dzień).


Podsumowując, torba to gadżet, który bardzo ułatwił mi planowanie wyjść, np w dni kiedy nie ma mnie 10 godzin w domu (kocham cię wtorku tak bardzo) i wiem, że na pewno zabiorę ją ze sobą na szkolenie u Mauricza! Musiałam się pochwalić, bo to oznacza dużo, bardzo dużo nowej wiedzy na bloga! :) Jeśli szukacie pojemnej, funkcjonalnej torby, z najlepszymi pojemnikami do zadań specjalnych to wiecie czego szukać :)

Ściskam,

Wiktoria



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz