niedziela, 28 maja 2017

Naturalna pielęgnacja z Viankiem - recenzja


Dziś wpis przygotowany specjalnie z myślą o osobach początkujących, które chciałyby wprowadzić   naturalną pielęgnację do swojego życia. Jeśli czujesz się kompletnie zielona w temacie zachęcam Cię do zajrzenia do wpisu, w którym opowiadam o tym jak zacząć zmieniać kosmetyki. Poniżej opisuję swoje doświadczenia z marką Vianek, którą uważam za  najlepszą na dobry początek ze względu na cenę (5-30zł), jakość i dostępność.




Vianek jest to polska marka, która dedykuje swoje produkty kobietom w każdym wieku, z różnymi potrzebami zarówno twarzy, ciała jak i włosów . Kosmetyki nie są testowane na zwierzętach oraz wykorzystane zioła pochodzą z upraw ekologicznych.  Możemy wybierać spośród sześciu serii:

  • seria niebieska – nawilżająca
  • seria zielona – orzeźwiająca i oczyszczająca
  • seria pomarańczowa – odżywcza
  • seria czerwona – ujędrniająca i przeciwzmarszczkowa
  • seria różowa – relaksująca i łagodząca
  • seria fioletowa – kojąca i wzmacniająca

  • Kremy do twarzy
    • Krem na noc z serii niebieskiej
    ''Aqua, Glycine Soja Oil, Urea, Triticum Vulgare Germ Oil, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Glycerin, Argania Spinosa Kernel Oil, Robinia Pseudoacacia Flower Extract, Glyceryl Stearate, Coco-Caprylate, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Xanthan Gum, Sodium Lactate, Sodium Hyaluronate, Tocopheryl Acetate, Benzyl Alcohol, Parfum, Dehydroacetic Acid.''

    Jest to krem dedykowany do skóry suchej, wymagającej nawilżenia. Ma lekką konsystencję, szybko się wchłania. Używałam go w okresie zimy, ale nietypowo bo na dzień. Moja skóra była wtedy mocno przesuszona i na noc byłby zdecydowanie zbyt słaby, ale idealnie się nadawał dopiero  po dodaniu olejów, np. ze słodkich migdałów czy z pestek malin.


    • Krem na dzień z serii pomarańczowej
    ''Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Glycine Soja Oil, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Glycerin, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Glyceryl Stearate, Cichorium Intybus Root Extract, Stearic Acid, Lecithin, Cetearyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Parfum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Salicylate, Lilial, Hexyl Cinnamal.''

    Po nieudanej próbie z kremem nagietkowym sylveco zdecydowałam się na zakup tego produktu. Miał być lekki i odpowiedni na cieplejsze dni i taki właśnie jest. Szybko się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy. Oba produkty są bardzo higieniczne ze względu na pojemnik z pompką, po zużyciu niebieskiej wersji otworzyłam go i rzeczywiście nie został nawet mililitr kremu. Są bardzo wydaje (1 pompka na całą buzię), w moim przypadku pierwszy starczył na około 3 miesiące.


    Żele pod prysznic

    • Żel z serii czerwonej

    ''Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Urea, Coco- Glucoside, Glycerin, Prunus Speciosa Flower Extract, Panthenol, Lactic Acid, Cyamopsis Tetragonoloba Gum, Sodium Benzoate, Cinnamomum Zeylanicum Bark Oil, Parfum.''

    Jest to mój najnowszy nabytek, ale od samego początku zakochałam się w nim ze względu na zapach :) Nie mam pojęcia co mi przypomina, ale to zapewne sprawa olejku cynamonowego. Jego zadaniem jest ujędrnienie i walka z cellulitem, ale szczerze mówiąc nie ma co zbyt wiele oczekiwać od żadnego żelu pod prysznic, bo jest to kosmetyk, który ma zbyt krótki kontakt ze skórą. Warto jednak wymienić zwykły żel na naturalny ze względu na usunięcie SLS-ów, które mogą podrażniać i wysuszać naszą skórę. Więcej o szkodliwych substancjach piszę tutaj. Żel jest wydajny, nie pieni się co jest plusem, bo oznacza brak sztucznych spieniaczy.

    • Żel z serii różowej
    ''Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Echinacea Purpurea Root Extract, Cocos Nucifera Oil, Panthenol, Allantoin, Lactic Acid, Cyamopsis Tetragonoloba Gum, Sodium Benzoate, Cymbopogon Winterianus Herb Oil, Parfum.''

    Jego głównym zadaniem miało być łagodzenie oraz relaksowanie. Ma przyjemny zapach, kremową konsystencję i jest również wydajny, wystarczył na około 2 miesiące przy regularnym używaniu. Opakowania mimo że bez pompki nie utrudniają wydobycia reszty produktu. Żaden z nich nie podrażniał i dodatkowo nie wysuszał mojej i tak zazwyczaj suchej skóry.


    Toniki

    • Tonik z serii różowej
    ''Aqua, Glycerin, Panthenol, Rosa Canina Fruit Extract, Decyl Glucoside, Coco-glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Lactobionic Acid, Lactic Acid, Sodium Alginate, Allantoin, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Pelargonium Graveolens Oil, Parfum, Geraniol''

    Uwielbiam ich toniki, są niesamowicie wydajne pomimo psikania po 5 razy na twarz, nie ''plują'' ale robią ładną mgiełkę. Nie uczulił mnie żaden, szybko wysychają. Zapachy to kwestia gustu, osobiście wolę zapach niebieskiego toniku
    • Tonik z serii niebieskiej
    ''Aqua, Glycerin, Avena Sativa Straw Extract, Propanediol, Panthenol, Urea, Triticum Vulgare Germ Oil, Sodium Hyaluronate, Coco- Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Benzyl Alcohol, Parfum, Phytic Acid, Dehydroacetic Acid.''

    Nie ma go na zdjęciu, bo nie mam go ze sobą w Warszawie, ale kupiłam go koło lutego i nadal nie wykończyłam opakowania mimo używania rano i wieczorem, tak samo nie ''pluje'' i nie uczula :)


    Emulsja do mycia twarzy z serii niebieskiej

    ''Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Glycerin, Cetyl Alcohol, Urea, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Tilia Platyphyllos Flower Extract, Panthenol, Triticum Vulgare Germ Oil, Glyceryl Oleate, Stearic Acid, Tocopheryl Acetate, Allantoin, Xanthan Gum, Cyamopsis Tetragonoloba Gum, Benzyl Alcohol, Parfum, Dehydroacetic Acid.''

    Całe życie używałam żelu do mycia buzi, więc byłam sceptycznie nastawiona do tego produktu, ale okazało się że niepotrzebnie. Jest bardzo delikatna, nie podrażnia i nie wysusza skóry przy używaniu dwa razy dziennie. Łatwo się zmywa i jest bardzo wydajna, wystarczy jedna pompka na całą twarz.


    Peeling z maseczką z serii pomarańczowej

    ''Glycine Soja Oil, Linum Usitatissimum Seed Extract, Glyceryl Stearate, Mel Extraxt, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Theobroma Cacao Seed Butter, Persea Gratissima Butter, Butyrospermum Parkii Butter, Hippophae Rhamnoides Oil, Tocopheryl Acetate, Benzyl Alcohol, Parfum, Dehydroacetic Acid.''

    Jest to mój zdecydowany faworyt, ma idealną konsystencję, nie spływa z twarzy i idealnie odżywia skórę pomimo nakładania niewielkiej ilości. Nie jestem fanką mechanicznych peelingów, ze względu na moją wrażliwą cerę, która lepiej dogaduje się z enzymatycznymi, ale dla tego produktu robię zawsze wyjątek, gdy widzę że skóra jest w gorszym stanie. Po użyciu jest lepiej nawilżona i ma lepszy kolor co zawdzięcza świetnej mieszance maseł i olejów. Zdecydowanie godny polecenia.

    Podsumowując, Vianek jest świetną marką, w dodatku polską, której nie mam nic do zarzucenia. Ceny, jakość i dostępność są zdecydowanie największymi atutami. Jeśli zaczynasz i szukasz czegoś co spełni twoje oczekiwania za niewielkie pieniądze z dobrym składem to wiesz gdzie szukać :)

    Ściskam,

    Wiktoria

    2 komentarze:

    1. Nie zaczynam naturalnej pielegnacji, bo stosuje od dawna. Vainek lubię ze względu na skład, dobrą cene I dostepność. Nie wszystkie serie jeszcze próbowałam ale jest ich troche, więc wszystko przede mną. Bardzo lubię serię odżywcza ale peeling jeszcze nie miałam okazji spróbować.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Odżywcza to też moja ulubione szczególnie teraz na ciepłe dni, gorąco polecam ten peeling :)

        Usuń