niedziela, 27 maja 2018

Recenzja wegańskiego żelu z Cosnature 2w1



Tak jak obiecałam, w maju kolejne wpisy kosmetyczne, więc dziś nowa recenzja wegańskiego żelu pod prysznic marki cosnature 2w1 do ciała i twarzy :) Sprawdźmy jak się spisał, jak ma się skład do jego jakości i jak wypadł na tle żelu marki OnlyBio.






Zacznę od tego, że producent z góry nas informuje o tym, że jest to produkt przeznaczony dla osób z bardzo wrażliwą skórą, a nawet z łuszczycą i AZS. M.in. dlatego w składzie znajdziemy rumianek, solankę i kwas hialuronowy. Jako osoba, która jak już pewnie wiecie po ostatniej recenzji, używam dość gorącej wody biorąc prysznic, więc oczekuję od produktu, aby nie wysuszał dodatkowo mojej skóry, ale także by w pewnym stopniu ją nawilżał lub pozostawiał cienki film na skórze przez zawartość olejów. Tego efektu nie można się spodziewać po żelu z cosnature, czego byłam świadoma przy zakupie. Jest bardzo, ale to naprawdę bardzo delikatny, bardzo wodnisty co można zobaczyć na zdjęciu, gdy zaaplikowałam trochę produktu na dłoń. Żel ma bardzo słabo wyczuwalny zapach, więc na plus dla osób z astmą, dla mnie niekoniecznie, bo lubię intensywniejsze zapachy, ale to już kwestia gustu.



Za sam produkt zapłaciłam 20 zł za 250ml i przyznam, że przez tą wodnistą konsystencję był mało wydajny, znacznie mniej od żelu OnlyBio, którego recenzję znajdziesz tutaj. Jeśli się nie mylę, to wystarczył mi tylko na około 3 tygodnie. Mimo wszystko w miarę dobrze się pienił i pozostawiał uczucie czystości.



Przyznam szczerze, że nie miałam odwagi użyć go na twarz, z tego względu, że moja cera jest dosyć nieprzewidywalna i potrafi strzelić focha na wiele kosmetyków, więc co do działania jako produkt do oczyszczania twarzy się nie wypowiem. Jeśli ktoś z Was stosował go w ten sposób, to koniecznie dajcie znać w komentarzach, to może ktoś skorzysta z Waszej opinii :)

Podsumowując, bardzo dobry produkt dla wymagającej i bardzo wrażliwej skóry, jeśli komuś będzie ten żel odpowiadał także do twarzy to jest to super opcja, m.in. dla pań, które biorą prysznic poza domem, np. po siłowni i chcą ograniczyć do minimum ilość zabieranych kosmetyków. Mimo wszystko dla mnie jest to żel zbyt delikatny, po którym nie odczułam zwiększonego nawilżenia skóry oraz cena do wydajności wypada bardzo słabo (dla przypomnienia: OnlyBio na promocji 12 zł, a ponad miesiąc używania). Jednak jest to bardzo dobry jakościowo, wegański produkt, o dobrej dostępności (kupiłam w Hebe) i w przyzwoitej cenie. Dlatego, gdybym potrzebowała na szybko kupić nowy żel to bez obaw wybrałabym ten, mimo że nie jest moim wielkim ulubieńcem jak OnlyBio, to wiem że na pewno nie spowoduje problemów :)

Mam nadzieję, że wykorzystasz moje recenzje jako wskazówki przy wyborze nowego produktu w Twojej  pielęgnacji i zakupy staną się nieco łatwiejsze i szybsze, a ty będziesz wiedzieć czego możesz się spodziewać po produkcie. Jeśli też znasz ten żel, to daj znać w komentarzu jak Ci się sprawdził :)

Ściskam,

Wiktoria :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz