wtorek, 15 maja 2018

Świadome zakupy - jak czytać etykiety w sklepie?



Żyjemy obecnie w czasach, gdy jesteśmy zalewani falą produktów spożywczych, zaczynając od tych uważanych za niezdrowe, po te ,,eko, bio, organiczne, bez tłuszczu, cukru, glutenu, laktozy''. Można by tak wymieniać w nieskończoność przez co coraz częściej czujemy się zagubieni wchodząc do sklepu widząc wszystkie te produkty na półkach. Które z nich wybrać? Czym się kierować? Czego szukać, a czego unikać w składzie? Przygotowałam dla Ciebie mały poradnik, który mam nadzieję, że odpowie na te pytania i sprawi, że zakupy staną się bardziej przemyślane i łatwiejsze :)

Sprawdźmy!


1 Im krótszy skład, tym lepszy

Podstawową zasadą jaką powinniśmy się kierować przy wyborze produktu jest długość jego składu. Im jest krótszy, tym zazwyczaj żywność jest mniej przetworzona, czyli bardziej naturalna. Przeważnie w takiej sytuacji producent nie dorzuca zbędnych konserwantów, barwników i aromatów, szczególnie widać to na przykładzie produktów mięsnych, tj. kabanosy:

Skład nr 1:
mięso z kurczaka (135g mięsa użyto do przygotowania 100g produktu) sól, przyprawy,osłonka barania

Skład nr 2:
mięso wieprzowe, skrobia, przyprawy i ich ekstrakty (zawierają gorczycę, seler), sól, substancja żelująca: alginian sodu, stabilizator: celuloza, regulator kwasowości: mleczan wapnia, cukier, przeciwutleniacz: izoaskorbinian sodu, substancja konserwująca: azotyn sodu

Jak widać ten sam produkt, ale od dwóch różnych producentów może mieć znaczne różnice w składzie. Niestety na rynku głównie znajdziemy produkty o składzie bardziej przypominającym ten nr 2 niż nr 1, dlatego tak ważne jest żeby zajrzeć na tył opakowania, bo mimo wszystko jak widać, można znaleźć produkty o wiele lepsze jakościowo.

2 Kolejność ma znaczenie

Znacie powiedzenie, że to ilość dopiero decyduje o tym co jest szkodliwe, a co nie? Tak samo jest z żywnością, a o ilości decyduje kolejność występowania składników w składzie. Zasada jest prosta, zaczynamy wymieniać produkty od tych, które występują w największej ilości, im bliżej końca, tym mniej danego składnika, niektóre nawet nie są wymieniane, bo są w tak małych stężeniach. Dzięki tej wiedzy można łatwo się zorientować czy nawet użyte konserwanty, barwniki i inne związki będą dla nas szkodliwe czy nie. Jest to ogromna różnica czy taki związek byłby na 3 miejscu z 10 czy też na 9 z 10. Poza szkodliwością możemy również w ten sposób sprawdzić jakość produktu, np. patrząc z czego jest zrobiona szynka, czy na pierwszym miejscu jest mięso czy woda itd. 

3. Modne hasła

Dobra, wszyscy to znamy, alejki ze zdrową żywnością, produkty light i  bio zawsze bardziej zwracają naszą uwagę. To nic innego jak dobry marketing, który ma sprawić, że wydamy więcej na produkty teoretycznie lepsze i zdrowsze, bo są bez tłuszczu, glutenu, cukru itd... Problem leży głównie w tym, że często te hasła są używane tam gdzie nie ma takiej potrzeby lub nieco mijają się z prawdą. Prosty przykład, produkt nie zawiera cukru i jest słodzony syropem klonowym - wbrew pozorom wszelkie syropy również wywołują w organizmie taki sam efekt jak zwykły biały cukier, z tą tylko różnicą, że są dwa razy droższe. Produkty niskotłuszczowe są świetnym rozwiązaniem dla osób na diecie z obniżoną ilością tłuszczu, ale jak wiadomo, w przyrodzie nic nie ginie oraz dziury zawsze są czymś zapełniane. Zazwyczaj gdy producent odrzuca jakiś składnik to wrzuca na jego miejsce inny, np... cukier. Musimy mieć na uwadze, że obowiązuje tu zasada ''coś za coś'', mamy produkt mniej kaloryczny, ale za to bardziej przetworzony. Nie oznacza to, że nie wolno sięgać po takie produkty, ale raczej to, że nie powinniśmy na nich bazować. Co do samej koncepcji ekologicznej żywności odsyłam do wpisu ,,moda na eko'', który już kiedyś poruszył tą tematykę.



4 Czytaj tabele z kaloriami

Poza wybraniem produktu z dobrym składem, liczy się to jaką ma dla nas wartość odżywczą. Bardzo łatwo można dać się nabrać, że coś jest niskokaloryczne lub bogate w witaminy, bo nie mamy odniesienia do całego produktu. Przykładowo 10 gramów cukru na 100g w czekoladowym serku może wyglądać niewinnie, ale co z tego jeśli całe opakowanie ma 250 gramów i 25 gramów cukru i wtedy ta ilość w przeliczeniu na łyżeczki to aż 5 łyżeczek do herbaty w 1 serku! Warto zaglądać do tabel z kaloriami, bo bardzo często podana kaloryka na przodzie opakowania odnosi się, np. tylko do 1/4 produktu, a prawdziwa jest ukryta z tyłu i zapisana drobnym drukiem. Zwróć uwagę czy odczytujesz wartości podane na 100 gramów, na porcję podaną w gramach lub czy są to wartości dla całego opakowania.

5 Wyluzuj 

Jedzenie jest dla Ciebie, a nie Ty dla niego. Przede wszystkim zacznij być świadomym konsumentem, któremu się nie wciska ładnie opakowanego kitu z przekłamanym opisem.  Naucz się wybierać produkty, które są jak najmniej przetworzone, mają krótki i zrozumiały skład, miej świadomość ile tak naprawdę ma kalorii Twoje jedzenie i w jakim stopniu odżywia Twój organizm. Dopiero wtedy możesz bez wyrzutów sumienia zluzować szelki i zastosować metodę 80/20 lub 90/10, czyli pozwalasz sobie na świadome ''małe grzeszki'', produkty bardziej przetworzone i z nieco gorszym składem, ale robisz to, bo wiesz że to zachowanie okazjonalne, a nie nawyk i Twoja dieta dostarcza Ci wszystkich substancji odżywczych, dzięki czemu takie wyjątki Ci nie zaszkodzą. 

To nie takie trudne jak mogłoby się wydawać, co? :) Mam nadzieję, że skorzystasz z moich wskazówek co do robienia zakupów, a jeśli Ci mało, to odsyłam do wpisu jak czytać skład kosmetyków! :)

Ściskam,

Wiktoria

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz