środa, 8 sierpnia 2018

Ulubieńcy lipca


Jest! W końcu jest! Nowa seria na moim blogu, na którą czekałam od dawna! :) Mam nadzieję, że będziecie zadowoleni z tego co będzie się pojawiać co miesiąc w ramach tej serii tak samo jak ja i będzie to dla Was źródłem inspiracji z różnych dziedzin życia :) Będziecie mogli tu przeczytać zarówno o tym co warto kupić, zobaczyć, zrobić, zjeść, obejrzeć, przeczytać, a także kogo warto posłuchać i obserwować :) Żadnych ograniczeń co do treści, po prostu wszystko to co było warte uwagi przez cały miesiąc!


1 Seriale i filmy, czyli co warto obejrzeć

Od kiedy mam wakacje nadrobiłam wiele zaległości w kinie i na netflixie, więc mam wiele wartych uwagi propozycji z różnych kategorii :) Po pierwsze serial ,,Safe'', czyli coś dla fanów Harlana Cobena, thrillerów i zagadek. Uwielbiam twórczość Cobena zarówno w oryginalne jak i w polskim przekładzie, więc gdy tylko usłyszałam, że na netflixie pojawił się serial, którego jest twórcą i to w dodatku mający tylko jeden sezon... to obejrzałam wszystko w jedną noc i nie żałuję! :)  Wciaga od początku do końca. Kolejny serial w podobnym klimacie to ,,Ozark'', czyli coś dla fanów twórczości dotyczącej karteli narkotykowych, prania pieniędzy i łamania prawa do granic możliwości. Co do filmów to zdecydowanie godny polecenia jest film ,,Czerwona Jaskółka'', czyli Jennifer Lawrence w roli rosyjskiego szpiega w czasach wojny. Wiem, że nie zachwycił wszystkich, co mnie szczerze mówiąc dziwi, ale jak dla mnie świetnie nakręcony pomimo brutalnych scen :) Ah! w tym zestawieniu nie mogło zabraknąć nowej części filmu Mamma Mia! Boski! Ostrzegam, że po wyjściu z kina poczujecie ogromną potrzebę wyjechania do Grecji, w skrajnych wypadkach na zawsze :)

2 Książki, czyli co warto przeczytać

Jak tylko usłyszałam podcast z udziałem Iwony Kibil, nt. weganizmu i dowiedziałam się, że wydała własną książkę o tym to od razu zamówiłam ją z PZWL i przyznam, że to najlepsza książka na temat stylu żywienia jaką widziałam. Bardzo rzetelna, obszerna, odpowiadająca na wszystkie pytania, podająca wszystkie kluczowe wartości potrzebne do bilansowania diety i do tego z ogromną ilością piśmiennictwa. Naprawdę warto mieć taką książkę w domu, gdy jesteście lub chcecie być wege albo jak ja chcecie umieć odpowiednio zająć się każdym podopiecznym :)


3 Ludzie, czyli kogo warto obserwować

Może nie jest to osoba, którą odkryłam w lipcu, a kilka lat temu, ale dzięki niej odkryłam m.in. powyższą książkę, a mianowicie dzięki Karolinie Sobańskiej! :) Znajdziecie u niej odpowiedzi i inspiracje dotyczące weganizmu, a także nową serię podcastów, o których wspominałam kilka razy na moim instastory :) Kolejną osobą jest Madeline Olivia, u której znajdziecie twórczość także na temat weganizmu, ale co najważniejsze o życiu zero waste, o naturalnej pielęgnacji i o gotowaniu i w dodatku po angielsku, więc możecie podszkolić angielski :)

4 Gadżety, czyli co warto kupić

Lipiec zdecydowanie był dla mnie miesiącem w duchu #lesswaste dzięki czemu zakupiłam wiele rzeczy, które ułatwiają realizację tej idei, aby mniej śmiecić i mniej marnować. Do takich gadżetów należą szczoteczki bambusowe czy butelki filtrujące wodę, a także np. spork. Dokładne opisy znajdziesz w moim poprzednim wpisie na temat sposobów na styl less waste i znajdziesz go tutaj :) A jeśli jeszcze nie wiesz o co chodzi w tej idei to odsyłam tu do mojego wpisu na ten temat.

5 Miejsca, czyli gdzie warto pójść

Nie wierzę, że kto jak kto, ale że ja (szok!) dopiero w lipcu wybrałam się do Legal Cakes Łódź po coś więcej niż kupionego na szybko batona na wynos, żeby zdążyć na tramwaj! Wybrałam brownie i cappuccino (wybór czekolady nie powinien absolutnie nikogo dziwić) i powiem Wam, że było pysznie i słodko. Fakt, że dodatkowo wszystko ma policzone makro, często są różne promocje i dodatkowo wystrój jest bajecznie cukierkowy (ale też bez przesady, bez obaw) to nie ma się do czego przyczepić. Zachęcam do odwiedzenia, bo naprawdę warto, szczególnie tych co myślą, że zdrowe ciasta są fuj, ble i że się do tradycyjnych nie umywają! :)




6 Jedzenie, czyli co warto zjeść

Ah! Ulubiona kategoria! Takiej zdecydowanie nie mogłam pominąć. Moim faworytem i w dodatku także każdego kto tego próbował jest moja wersja już dobrze znanego wegańskiego jagielnika bez pieczenia o smaku Snickersa z czekoladą i słonym karmelem! Oh jak to brzmi... nie może nie smakować, no po prostu nie może! :D Uprzedzam lojalnie, że nie da się zrobić wersji niskokalorycznej i malutka tortownica to istna bomba kaloryczna, ale naprawdę warta tego grzechu!



I? I jak Wam się podobają pierwsi ulubieńcy na blogu? :) Mam nadzieję, że znaleźliście tu coś nowego dla siebie co może stanie się także waszym ulubieńcem w kolejnym miesiącu i wrócicie przeczytać kolejne wpisy z tej serii! :)

Ściskam,

Wiktoria :)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz